Po reorganizacji funkcjonowania Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy docierają niepokojące informacje o problemach z rejestracją na badania. W sprawie interweniuje radny sejmiku Radosław Kempinski
Po reorganizacji wojewódzki ośrodek jest jeden - Kujawsko-Pomorski Ośrodek Medycyny Pracy z siedzibą w Toruniu, stąd zarządzane są dwa jego oddziały. Ośrodki medycyny pracy w Toruniu, Bydgoszczy i we Włocławku zostały połączone w jeden ośrodek z oddziałami w Bydgoszczy i we Włocławku. Reorganizacja miała na celu lepsze wykorzystanie infrastruktury oraz zasobów dotychczasowych ośrodków, poprawienie ich efektywności i zwiększenie świadczeń z zakresu medycyny pracy.
Projekt był poddany konsultacjom społecznym. Rady Społeczne trzech WOMP-ów wydały stanowisko pozytywne, zaprotestowało jednak, jako jedyne, Prezydium Zarządu Regionu Bydgoskiego NSZZ „Solidarność”.
Uchwałę w tej sprawie podjęli radni województwa podczas lutowej sesji w ubiegłym roku.

Niedawno zaczęły pojawiać się informacje o problemach mieszkańców Bydgoszczy oraz całego regionu bydgoskiego z dostępem do badań lekarskich dla kierowców w Bydgoskim Oddziale Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Medycyny Pracy. W sprawie interweniuje radny sejmiku Radosław Kempinski. Podkreśla on, że zgodnie z założeniami uchwały oraz jej uzasadnieniem, konsolidacja ośrodków miała prowadzić do zwiększenia dostępności świadczeń, poprawy jakości usług oraz rozszerzenia działalności medycznej w dotychczasowych lokalizacjach, w tym w Bydgoszczy i Włocławku. Tymczasem za pośrednictwem mieszkańców/kierowców docierają sygnały wskazujące na sytuację odwrotną. Kierowcy informują o nagłym odwoływaniu wcześniej ustalonych terminów badań dla kierowców w bydgoskim oddziale oraz o likwidacji tego zakresu świadczeń na miejscu. W zamian są oni odsyłani do Torunia lub Włocławka, często bez wcześniejszej informacji i bez zapewnienia alternatywy w Bydgoszczy.
- Jednym z przykładów jest sytuacja mieszkańca, który posiadał wyznaczony termin badań w K-POMP w Bydgoszczy, jednak został telefonicznie poinformowany o likwidacji działu badań dla kierowców i konieczności samodzielnego umawiania się w Toruniu lub we Włocławku – pisze w interpelacji Kempinski. - Pojawiają się także wątpliwości formalne dotyczące ważności skierowań wystawionych na konkretną lokalizację oraz obawy, czy badania wykonane w innym mieście będą akceptowane przez właściwe organy administracji. Takie nagłe przeniesienie usług do innych miast powoduje poważne niedogodności dla kierowców. Dla wielu osób, w szczególności kierowców zawodowych, pracowników firm transportowych czy osób z ograniczoną. mobilnością, konieczność dojazdu do Torunia lub Włocławka oznacza dodatkowe koszty, utratę czasu pracy i realne ryzyko utraty uprawnień zawodowych z powodu opóźnień w badaniach – dodaje.
Radosław Kempinski podaje też inne niedogodności takie jak krótki ustawowy termin na dostarczenie właściwemu staroście stosownego orzeczenia lekarskiego oraz konieczność kierowania mieszkańców regionu bydgoskiego na badania odwoławcze do Torunia, co generuje dodatkowe obciążenia organizacyjne, wydłuża procedury i zwiększa koszty po stronie pacjentów.
Radny wystosował szereg pytań do marszałka. Do tematu wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze