Wczoraj (7 lutego) doszło do pożaru budynku mieszkalnego przy ul. Brzegowej w Świeciu
Informacja do służb wpłynęła o godz. 14.17. Na miejsce skierowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej w Świeciu oraz po jednym zastępie z OSP Ratownik Świecie i OSP Przechowo.
Jak się okazuje dom w którym doszło do pożaru należy do Piotra Brachuckiego – trenera we Wdzie Świecie. Przebywał on na obozie sportowym w Turcji. - Wrócili z obozu sportowego do swojego domu i zobaczyli coś, czego nikt nie powinien nigdy oglądać — ich dom stał w ogniu – czytamy w opisie zbiórki. - Płonął na ich oczach. W jednej chwili zawalił się cały ich świat. Moja siostra i jej mąż to młodzi ludzie, którzy krok po kroku budowali swoje życie od zera. Wychowują trójkę wspaniałych dzieci: córkę 12 lat, syna 8 lat, syna 6 lat. To kochająca się, zwyczajna rodzina. Jej mąż od lat jest trenerem dziecięcej drużyny Wda Świecie - poświęca swój czas młodym ludziom, uczy ich sportu, zasad fair play i pracy zespołowej. Moja siostra jest niezwykle pracowitą osobą - zawsze dawała z siebie wszystko dla rodziny, domu i dzieci. Razem ciężko pracowali, oszczędzali i tworzyli bezpieczne miejsce do życia. Zawsze byli dla innych. Nigdy nie chcieliby prosić o pomoc, ale dziś bardzo jej potrzebują – dodaje założycielka zbiórki Julia Sekuła.
Pożar zabrał im wszystko. Dom spłonął doszczętnie - nie zostało nic. Ubrania, meble, sprzęty, szkolne rzeczy dzieci, dokumenty, pamiątki z całego życia - wszystko przepadło w ogniu.
W pożarze zginęły też ich ukochane zwierzęta - pies i kot, które były częścią rodziny. To dodatkowy ból, którego nie da się opisać słowami, szczególnie dla dzieci.
Zbiórka funduszy na odbudowę domu, ubrania i rzeczy codziennego użytku, wyprawki szkolne dla dzieci, przywrócenie im choć odrobiny normalności i bezpieczeństwa prowadzona jest za pomocą portalu zrzutka.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze