Funkcjonowanie szkół na terenie gminy Pruszcz stoi pod znakiem zapytania. Wszystko przez demografię
Konkretnie mowa o przyszłości szkoły w Łowinku. Niedawno w tej sprawie odbyły się dyskusje, spotkania, posiedzenia.
- Prognozy pokazują, że w najbliższych latach liczba uczniów rozpoczynających naukę w klasach pierwszych spadnie o prawie 30 proc. - informuje Gmina Pruszcz. - Prognozowana liczba klas pierwszych 2026/2027 – 4 klasy, 2027/2028 – 4 klasy, 2028/2029 – 4 klasy, 2029/2030 – 3 klasy. Wniosek: Gmina Pruszcz ma potencjał do funkcjonowania 3 szkół podstawowych. Zmiana sieci szkół to trudny, ale konieczny proces, który wymaga dialogu, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za przyszłość całej wspólnoty – dodają urzędnicy.
Niebawem gmina ma przedstawić przyszłość szkół z perspektywy budżetu.
Tego typu tematy zawsze rodzą dyskusje i wątpliwości. Tak było niedawno przy okazji planów zamknięcia szkoły w Lipinkach (gm. Warlubie). Plan był taki, aby szkoła stała się filią większej placówki. W SP w Lipinkach nadal miała być prowadzona nauka w klasach 1-3, a starsi uczniowie mieliby zostać rozlokowani do innych szkół. Po protestach wycofano się z tego pomysłu.
Również w gminie Pruszcz nastroje nie są najlepsze. Poniżej zamieszczamy kilka opinii mieszkańców publikowanych w mediach społecznościowych.
- Gmina Pruszcz opublikowała „Fakty demograficzne” i ogłosiła początek dyskusji o sieci szkół – pisze pani Emilia. - Niestety, rzeczywistość pokazuje, że owa dyskusja ma być prowadzona bez nas – pod postem o przyszłości naszych dzieci Gmina wyłączyła możliwość dodawania komentarzy. Dlaczego pod innymi wpisami można swobodnie dyskutować, a tam, gdzie ważą się losy Szkoły w Łowinku, odbiera się nam głos? Burmistrz Dariusz Wądołowski napisał wprost: jeśli nic się nie zmieni, w gminie zostaną tylko 3 szkoły. To jasna zapowiedź likwidacji naszej placówki. Zanim jednak uwierzymy w narrację o „koniecznych oszczędnościach”, spójrzmy na liczby, o których władze milczą: Pozorne oszczędności: Rozdzielenie dzieci z Łowinka i wiosek ościennych do dwóch innych szkół w gminie to drastyczny wzrost kosztów transportu. Paliwo, serwis autobusów i pensje opiekunów to wydatki, które „zjedzą” rzekome zyski z zamknięcia budynku. Majątek, który niszczeje: Budynek w Łowinku to wspólne mienie. Pozostawienie go pustym generuje koszty ochrony i ogrzewania, a brak użytkowania doprowadzi do jego degradacji. Ryzyko utraty subwencji: Jeśli rodzice, zniechęceni likwidacją, wybiorą szkoły poza naszą gminą, Gmina Pruszcz bezpowrotnie straci pieniądze, które „idą za uczniem”. Wniosek gotowy przed debatą: Gmina już teraz ogłasza, że ma „potencjał na 3 szkoły”. To nie jest dialog, to próba postawienia nas przed faktem dokonanym. Panie Burmistrzu, edukacja to inwestycja, a nie tylko pozycja w Excelu. Mała, bezpieczna szkoła w Łowinku to serce naszej społeczności i argument dla młodych rodzin, by osiedlać się właśnie u nas – dodaje pani Emilia.
- Uważam, że poważne sprawy wymagają poważnych spotkań, a nie internetowych przepychanek - to z kolei opinia pana Krzysztofa. - Jednak to, co dzieje się wokół naszej szkoły, zmusza mnie do zajęcia jasnego stanowiska. Z ogromnym niesmakiem obserwuję przyjętą strategię „dialogu”. Publikowanie postów o „faktach demograficznych” z wyłączoną możliwością komentowania – i to dokładnie w momencie, gdy ruszyła rekrutacja – to nic innego jak celowa próba zniechęcenia rodziców do zapisywania dzieci do Łowinka. To działanie na szkodę naszej placówki w białych rękawiczkach – dodaje.
Pani Hanna pisze natomiast: - Ograniczenie możliwości dyskutowania, zamykanie ust tym, którzy mogliby zbyt dużo powiedzieć? Co to za rozwiązania? Rodziców i sympatyków szkoły nie uda się w ten sposób zastraszyć. Jednak na kadrę z pewnością takie praktyki oddziałują mrożąco. Chylę przed Wami czoła, że w takiej atmosferze pracujecie jak zawsze, otaczając opieką i wsparciem każde dziecko, zapewniając rozwój w zgodzie z potrzebami i możliwościami.
W podobnym tonie wypowiada się pani Agata. - Jako mama dziecka uczęszczającego do Szkoły w Łowinku nie mogę przejść obojętnie wobec narracji, którą Gmina próbuje nam narzucić. Mówi się o „faktach demograficznych”, ale nie pokazuje się pełnych danych ani alternatywnych rozwiązań. Zamiast rozmowy dostajemy gotowy wniosek: „3 szkoły”. To nie jest dialog – to przygotowywanie mieszkańców na decyzję, która już zapadła. Zamykanie szkoły to decyzja nieodwracalna – a dziś próbuje się ją uzasadnić jedynie liczbami bez kontekstu. Chcemy prawdziwej rozmowy, a nie komunikatów z wyłączonymi komentarzami.
Podobnych opinii jest więcej. - Jako rodzic nie mogę patrzeć, jak Gmina próbuje nam wciskać gotowe decyzje zamiast prowadzić prawdziwy dialog – twierdzi pani Anna. - Mówienie o „faktach demograficznych” bez pełnego kontekstu to manipulacja – nie są to suche liczby, to przyszłość naszych dzieci i naszej społeczności. Zamykanie szkoły to krok nieodwracalny, a my nie dostaliśmy ani rzetelnych danych, ani alternatywnych propozycji. To nie rozmowa – to jednostronne ogłoszenie wyroku. Domagamy się prawdziwej dyskusji, a nie komunikatów przygotowanych z zamkniętymi komentarzami.
- Skoro gmina tak chętnie pisze o 'dialogu' i 'wzajemnym szacunku', to dlaczego boi się opinii rodziców i wyłącza komentarze? - grzmi pani Maria. - To nie jest rozmowa, to monolog! Zamykanie ust mieszkańcom pod postami o przyszłości naszych dzieci to najlepszy dowód na to, że decyzje zapadły już dawno w gabinetach, a nie w drodze konsultacji. Dlaczego pod postem o pogodzie można pisać, a tutaj blokuje się nam dostęp do głosu? Czyżby argumenty rodziców z Łowinka były zbyt niewygodne dla budżetu?
fot. Google Maps
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nowa Pani Burmistrz nie bierze jeńców. Najpierw wysypisko w Pruszczu wbrew mieszkańcom i bez konsultacji, potem próba odebrania jednemu z radnych warsztatu pracy, teraz likwidacja szkoły w miejscowości drugiego radnego, w tle ciągła walka z trzecim radnym. W rzeczywistości to zasłona dymna bo gmina straciła cztery miliony złotych (w tym i każdym kolejnym roku), które z wiatraków miały iść na drogi dla mieszkańców.
No nie.Pani Aniu od komentarza,zastępczyni burmistrza powołana nagle niczym jajko z niespodzianką,to bardzo wysoki koszt.Gdyby zliczyć koszty jej utrzymania dotyczącego wynagrodzenia,to ile byłoby już dla utrzymania szkoły w Łowinku.Urzędowi nie jest potrzebny na cały etat zastępcy.Chyba że pan burmistrz zmniejszył swoje wynagrodzenie bo i obowiązków oddał.
Moim zdaniem rodzice dzieci z Łowinka mogą mówić, że rzekomym argumentem do utrzymania szkoły jest koszt dowozu dzieci do Serocka. Pozostali i tak dowożą dzieci lub ich dzieci są dowożone np. z Brzeźna. Łowin od dawna ma zapewniony dowóz do Pruszcza. Dzieci z samego Łowinka jest pewnie z 20 i dla tej garstki zatrudnianie 10 etatów to napewno jest dużo, dużo więcej jak ich dowóz do Serocka. Szkoła w Serocku też nie ma licznych klas więc dzieci nadal by się uczyły w dobrej atmosferze rówieśników, bo pozostawienie szkoły spowoduje że klasach będą dzieci z trzech roczników.
Osoba bez wiedzy na stanowisku. Warto by było ja rozliczyć albo zadać pytanie z jej " działki" w urzędzie. Podejrzewam że odpowiedź byłaby mijająca. Żadnych sensownych faktów.
No właśnie na co kasa z wiatraków idzie ??? Pani Kucharek też została po cichu burmistrzem ciekawe co zrobiła Burmistrzowi takiego że została ... Nieliczni wiedzą .
Nowa Pani Burmistrz nie bierze jeńców. Najpierw wysypisko w Pruszczu wbrew mieszkańcom i bez konsultacji, potem próba odebrania jednemu z radnych warsztatu pracy, teraz likwidacja szkoły w miejscowości drugiego radnego, w tle ciągła walka z trzecim radnym. W rzeczywistości to zasłona dymna bo gmina straciła cztery miliony złotych (w tym i każdym kolejnym roku), które z wiatraków miały iść na drogi dla mieszkańców.
No nie.Pani Aniu od komentarza,zastępczyni burmistrza powołana nagle niczym jajko z niespodzianką,to bardzo wysoki koszt.Gdyby zliczyć koszty jej utrzymania dotyczącego wynagrodzenia,to ile byłoby już dla utrzymania szkoły w Łowinku.Urzędowi nie jest potrzebny na cały etat zastępcy.Chyba że pan burmistrz zmniejszył swoje wynagrodzenie bo i obowiązków oddał.
Moim zdaniem rodzice dzieci z Łowinka mogą mówić, że rzekomym argumentem do utrzymania szkoły jest koszt dowozu dzieci do Serocka. Pozostali i tak dowożą dzieci lub ich dzieci są dowożone np. z Brzeźna. Łowin od dawna ma zapewniony dowóz do Pruszcza. Dzieci z samego Łowinka jest pewnie z 20 i dla tej garstki zatrudnianie 10 etatów to napewno jest dużo, dużo więcej jak ich dowóz do Serocka. Szkoła w Serocku też nie ma licznych klas więc dzieci nadal by się uczyły w dobrej atmosferze rówieśników, bo pozostawienie szkoły spowoduje że klasach będą dzieci z trzech roczników.