42-letni Dariusz R., który w czerwcu próbował wysadzić żonę wrócił z obserwacji psychiatrycznej. Teraz śledczy czekają na opinię biegłego. Jeśli zostanie uznany za niepoczytalnego uniknie kary
12 czerwca Agnieszka H. nauczycielka fizyki w szkole w Warlubiu jechała do pracy. Gdy dotarła na miejsce z jej auta dobiegało miarowe tykanie. Okazało się, że pod samochodem zamontowana była bomba. Więcej przeczytasz tutaj: Bomba w Warlubiu. Ładunek zdetonowali pirotechnicy
Ładunek podłożył mąż
Na jaw wyszło, że ładunek podłożył 42-letni Dariusz R. mąż nauczycielki. Jeszcze tego samego dnia mężczyzna został zatrzymany (czytaj więcej więcej: Zatrzymano mężczyznę w sprawie bomby w Warlubiu). Zeznał, że chciał jedynie nastraszyć żonę. Śledczym udało się ustalić, że podłożony pakunek był bombą zegarową, która miała wybuchnąć o określonej porze.
Sprawdzili co mogło się stać
Pod koniec października przeprowadzono eksperyment, który miał pokazać, jakie byłyby skutki wybuchu. Samochód, który wykorzystano w eksperymencie nie został zniszczony. Doszło jedynie do dużego zadymienia i huku. Śledczy uznali jednak, że gdyby bomba zadziałała w trakcie jazdy doszłoby do zagrożenia w ruchu drogowym, a kierująca nie byłaby w stanie zapanować nad autem (więcej: Prokurator wysadził auto. „Wybuch w trakcie jazdy doprowadziłby do tragedii”).
Teraz opinia biegłego
Prokurator wystąpił o opinię biegłego. Skierował również podejrzanego na obserwację psychiatryczną. - 5 stycznia Dariusz R. wrócił z obserwacji psychiatrycznej w Starogardzie Gdańskim. Teraz czekamy na opinię biegłego dotyczącą jego poczytalności. Zazwyczaj trwa to około miesiąca - mówi Janusz Borucki, prokurator rejonowy w Świeciu.
W pewnym uproszeniu osoba niepoczytalna, to taka która nie ma świadomości popełnianego przez siebie czynu. Jeśli Dariusz R. zostanie uznany właśnie za niepoczytalnego, to uniknie kary.
Komentarze