Reklama

Były piłkarz Gromu Osie i Wdy Świecie poważnie zachorował. „Największą motywacją do walki jest moja rodzina”

Arkadiusz Piskorski – rozpoznawalny piłkarz w naszym regionie poważnie zachorował. 35-latek ma jednak nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze

Arek swoją piłkarską przygodę zaczynał w Gwieździe Bydgoszcz. Już na początku swojej sportowej kariery dał się poznać jako perspektywiczny piłkarz. Poskutkowało to występami w wówczas III-ligowej Victorii Koronowo. Na jesień 2011 roku przybrał barwy Wdy Świecie (również III liga). W następnej rundzie grał w Gromie Osie na poziomie IV ligi. Po rundzie jesiennej sezonu 2013/14 Piskorski przeszedł do Elany Toruń. Następnie reprezentował też Rol.Ko Konojady, kluby walijskie, BKS Bydgoszcz, Unię Solec Kujawski, Start Stawki, Polonię Bydgoszcz. Obecni łączy pracę w administracji zakładu karnego w Potulicach z grą w rozgrywkach regionalnych – reprezentując barwy Czarnych Nakło. Prowadzi też indywidualne treningi dla młodych chłopaków.

Piłka nożna dla Arka była największą pasją. Sport nauczył go, czym jest walka i pokora, ale przede wszystkim tego, by nigdy się nie poddawać. Dziś ta lekcja jest mu potrzebna bardziej niż kiedykolwiek.

Reklama

- Wszystko zaczęło się w grudniu 2025 roku – opowiada Arkadiusz Piskorski. - Dowiedziałem się, że moja mama ma raka – to był dla mnie potworny cios. Jednocześnie zacząłem odczuwać ból w szyi, ale myślałem, że mnie po prostu przewiało. Lekarz przepisał mi leki, dostałem skierowania na liczne badania, ale gdy poczułem się lepiej, odłożyłem temat na później. Dziś wiem, że to było najgorsze, co mogłem w tamtym momencie zrobić – dodaje.

Początek marca 2026 roku przyniósł kolejną infekcję, z której już nie potrafił wyjść. Kaszel, gorączka, osłabienie. Dzień po dniu było coraz gorzej. Antybiotyki nie pomagały, a Arek czuł, że coś jest nie tak. To nie było zwykłe przeziębienie, czy grypa

Reklama

- 9 marca trafiłem do szpitala na oddział pulmonologii, gdzie przeszedłem serię badań – informuje Arek. - Dzień później, w urodziny mojej narzeczonej, moje życie legło w gruzach. Otrzymałem druzgocącą diagnozę: guz śródpiersia, chłoniak Hodgkina. Pamiętam ten moment aż za dobrze. Chciałbym wymazać go z pamięci… Czułem się tak, jakby ktoś uderzył mnie prosto w twarz. Świat się zatrzymał. Przeszedłem chwile totalnego załamania, płakałem, nie wiedziałem, co będzie dalej. Dziś wiem jedno: CHCĘ WALCZYĆ. Na szczęście nie jestem sam. Największą motywacją do walki jest moja rodzina – narzeczona Wiktoria i nasz synek Czarek. Każdego dnia rano wstaję i mówię sobie, że muszę wygrać, bo oni mnie potrzebują. Oprócz tego mam wokół siebie wielu ludzi z różnych środowisk, którzy bardzo mnie wspierają – jestem ogromnie wzruszony i wdzięczny. Już teraz dziękuję Wam za każde dobre słowo, nagłaśnianie mojej historii i po prostu za to, że jesteście – dodaje piłkarz.

Arkadiusz Piskorski czeka na kolejne badania w Centrum Onkologii w Bydgoszczy i dalsze decyzje lekarzy. Wstępnie zaproponowano mu chemioterapię oraz immunoterapię. Niestety guz nie kwalifikuje się do operacji, zdążył się już rozprzestrzenić po klatce piersiowej i okolicznych węzłach chłonnych.

Reklama

- Chcę wrócić do życia, do aktywnego spędzania czasu z rodziną, do gry w piłkę, do moich chłopaków na treningach, do pracy, która tak wiele dla mnie znaczy – podkreśla były piłkarz Wdy i Gromu. - Niestety leczenie nowotworu to nie tylko walka fizyczna i psychiczna, ale też ogromne obciążenie finansowe i organizacyjne. Nigdy nie sądziłem, że znajdę się w takiej sytuacji. Dziś staję przed Wami i z całego serca proszę, pomóżcie mi wygrać najważniejszy mecz – stawką jest moje życie. Dziękuję za każdą pomoc, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Obiecuję, że będę walczył do końca.

Zbiórka funduszy na leczenie i rehabilitację prowadzona jest w serwisie siepomaga.pl.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/03/2026 08:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości