Reklama

Testy na koronawirusa nie są robione nawet osobom z objawami. "Napiszcie jak to wygląda naprawdę"

Wykonała kilkanaście telefonów zanim udało jej się dostać informacje jak może "załapać się" na test. Jeżeli nie jest się na kwarantannie, raczej jest to niemożliwe.

Mama z dwójką dzieci zawodowo styka się z wieloma obcokrajowcami ze Stanów a nawet Korei Południowej. Zachorowała około dwóch tygodni temu. W naszym tekście pozostaje anonimowa, bo mieszka w malej społeczności i obawia się napiętnowania.  - W życiu nie miałam takich objawów - opowiada mieszkanka jednego z samorządów powiatu świeckiego. - Bardzo dziwna duszność w płucach sugeruje, że to coś więcej niż grypa - mówi. Duszności, suchy kaszel, gorączka - to dolegliwości na jakie skarży się od dłuższego czasu. Zaczęło się od duszności w płucach i suchego kaszlu. Objawy jakie odczuwała kobieta były dla niej na tyle nieznane, że zdecydowała się poprosić o wykonanie testu na obecność koronawirusa.

POGOTOWIE ODESŁAŁO

- Pierwszy telefon wykonałam do Sanepidu, dodzwonić się jest bardzo trudno - opowiada - Kiedy już się udało, okazało się, że nie robią testów tym, którzy nie gorączkują. Osoba po drugiej stronie słuchawki sugerowała, że po co dzwonię, skoro nie jestem obłożnie chora.
Kiedy objawy się nasiliły zadzwoniła ponownie. Był wieczór, więc tym razem poproszono ją, aby zadzwoniła dnia następnego, wtedy instytucja podejmie decyzje. Jak przyznaje, wieczorami objawy nasilają się. Jednej nocy było tak źle, że dzwoniła na pogotowie, które skierowało ją do... Sanepidu. - Wykonałam olbrzymie ilości telefonów od jednej instytucji do drugiej - mówi.

Reklama

TESTY TYLKO NA KWARANTANNIE

Ostatecznie uzyskała w Sanepidzie odpowiedź, kiedy jej stan zdrowia był naprawdę fatalny. - Zaproponowano mi, że mogę zostać wciągnięta na listę kwarantanny i za jakiś czas będę miała zrobiony test na obecność koronawirusa - opowiada. Ile czekałaby na pobranie próbek, ile na wyniki, jak długo miałaby pozostać w domu, czy w razie pogorszenia stanu pomoc zdąży - nikt nie zna odpowiedzi na te pytania. Już od czasu jak zachorowała, razem z dziećmi nie opuszcza domu. - W tej chwili nasz stan jest stabliny, nie mamy gorączki, pozostała duszność i suchy kaszel - mówi i dodaje: - Najbardziej boje się, że dojdzie do nagłego pogorszenia się naszego stanu. Chociaż mam nadzieję, że najgorsze jest już za nami.
Nasza mieszkanka prosi, żebyśmy napisali jak jest naprawdę. - To nie jest tak dobrze zorganizowane jak mówi się w mediach - mówi i prosi aby przestrzec innych.

CO ZROBIĆ?

Jak się okazuje, testy robione są tylko osobom przebywającym na kwarantannie, które wykazują objawy, oraz tym hospitalizowanym. - W takiej sytuacji tylko lekarz może zdecydować jak postąpić dalej - nie ukrywa Barbara Studzińska, starosta świecki i dodaje: - Rozwiązaniem może być kontakt z naszym szpitalem, który ma oddział zakaźny i może taką osobę przyjąć.
Nasza mieszkanka ma załatwioną pomoc, o jej sytuacji zostaliśmy poinformowani anonimowym telefonem. - Ta pani naprawdę jest w złym stanie - mówił nasz rozmówca.

JAKIE SĄ KRYTERIA?

Reklama

Na pytania dotyczące koronawirusa w województwie kujawsko-pomorskim odpowiada tylko jedna osoba - Adrian Mól, rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego. To do niego wysłaliśmy opis sytuacji i skierowaliśmy pytania: kto decyduje o wykonywaniu testów? jakie są kryteria na podstawie, których ta decyzja zapada? czy taka osoba powinna być zbadana?
 

Aplikacja nswiecie.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-03-27 19:02:16

    Niestety jako lekarz pracujący w przychodni wiem, że testy nie są robione.
    Codziennie zgodnie z wytycznymi z GIS-u odsyłam pacjentów do kontaktu ze szpitalem zakaźnym, który pacjentom z objawami Covid mówi, że mają wziąć zwolnienie od rodzinnego.
    Co z takiego postępowania wynika?
    Część ludzi z objawami - kaszel, katar, gorączka na pewno jest zainfekowana wirusem, ale odsyła się ich do domów. Bez zrobienia im testów i umieszczenia w izolatkach wirus dalej szerzy się na domowników, którzy wychodzą do świata zewnętrznego i dalej zarażają.
    Żenada. Te 4,5 tysiąca osób to jest kpina. Wg moich szacunków aktualnie w Polsce zarażonych jest kilkanaście - kilkadziesiąt tys. osób.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-03-27 19:07:39

    W kujawsko-pomorskim nikt nie choruje na korona wirusa bo nikogo nie badają:) 1300 testów do wczoraj na 2 mili9n mieszkańców...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-03-27 19:24:02

    Kłamstwo, fałsz i obłuda. Minister codziennie mówi ile testów jest robionych. Polski rząd robi tysiące testów

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama