Reklama

Zabawa czy przemoc? Co się dzieje w Szkole Podstawowej w Czaplach?

Bicie, wyzwiska i zabieranie rzeczy są tam na porządku dziennym – mówią rodzice. – Dzieci się tak tylko bawią – odpowiada dyrekcja szkoły

Nasza redakcja otrzymała niepokojące sygnały od rodziców uczniów Szkoły Podstawowej w Czaplach (gm. Świecie). Informacje o przemocy wśród uczniów, biciu, zastraszaniu i znęcaniu dotarły do nas z kilku niezależnych źródeł.

 – W szkole jest kilkoro dzieci, które biją i zastraszają innych uczniów. Upatrują sobie ofiarę i się nad nią znęcają. Jedną z nich był mój syn – mówi jedna z matek uczniów. – Mój syn był tak zastraszany, że został zmuszony do bicia własnej siostry, potem nie chciał chodzić do szkoły, udawał ból brzucha, głowy. Podczas rozmowy z wychowawcą ten oburzał się, że syn sam do niego nie przyszedł na skargę. Problem w tym, że jakakolwiek informacja od uczniów do nauczycieli nie rozwiązuje problemu, a wręcz powoduje jego eskalację, bo agresorzy atakują jeszcze mocniej, popychają, biją i wyzywają takie dziecko, nazywając je kapusiem – dodaje.

Reklama

Druga z matek również twierdzi, że dziecko było bite przez innych uczniów. - Było notorycznie bite, popychane, wyzywane. Zabierali plecak, czapkę, czy buty, byle dokuczyć. Niestety, ze strony szkoły nie otrzymaliśmy żadnej pomocy. Wychowawca klasy odpowiedział nam oficjalnie na platformie Librus, że ślady pobicia na ciele naszego dziecka powstały w trakcie „zabawy w bicie” i są widoczne, ponieważ ma ono delikatną skórę – powiedziała inna osoba o przejściach swojego dziecka. – Podczas badania lekarz jednoznacznie stwierdził, że są to ślady pobicia – dodaje. 

Dyrektorka szkoły powiedziała nam, że podejmuje działania, aby zwalczyć problem przemocy. W szkole działa program profilaktyczny „Spójrz inaczej”, a podczas godzin wychowawczych nauczyciele tłumaczą jakie zachowania są dopuszczalne, a jakie nie i jakie skutki może nieść przemoc. Policja przeprowadzała pogadanki o przemocy. Pani dyrektor zapewniła, że nauczyciele reagują, jak tylko widzą jakieś niewłaściwe zachowania. - Dzieci tłumaczą, że to tylko taka zabawa - dodała. 

Reklama

–  Nie miałem żadnych sygnałów o tego typu problemach – mówi Waldemar Fura, kierownik wydziału oświaty. – Często jest tak, że jeden uczeń drugiego popchnie czy uderzy, a potem te sytuacje są wyolbrzymiane i rozdmuchiwane do niewyobrażalnych rozmiarów – dodaje. 

– Rodzice uczniów zgłaszali nam problemy w tej szkole – informuje podkom. Joanna Tarkowska, oficer prasowy KPP w Świeciu. – Często jednak zgłoszenia dotyczące małoletnich nie są rejestrowane, a podejmowane są inne kroki, jak na przykład pogadanki z całą klasą, aby nie stygmatyzować konkretnych osób i nie powodować jeszcze większego stresu wśród uczniów. Takie zgłoszenie miało miejsce w czerwcu tego roku. Sprawa okazała się na tyle poważna, że została przekazana do sądu rodzinnego. W grudniu również odbyła się pogadanka na prośbę pani dyrektor, ze względu na jednego z uczniów, ale ten nie pojawił się w szkole – dodaje.

Reklama

Problem zrobił się szczególnie poważny od jesieni tego roku, kiedy jeden z uczniów przestał uczęszczać na lekcje, rzekomo z powodu przemocy, jaka go tam dotknęła. Dyrektorka potwierdziła, że chłopiec nie pojawia się na lekcjach pomimo interwencji szkolnej pedagog. Sprawa została przekazana do wydziału oświaty i sądu rodzinnego


 

Aplikacja nswiecie.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rodzic - niezalogowany 2021-12-30 08:48:06

    To straszne, współczuję dzieciom i rodzicom. To trauma i stres na długie lata. Sami przez to przechodziliśmy w szkole w Laskowicach, długo dochodziliśmy z dzieckiem do siebie. Najgorsze, że rodzice prześladowców tak samo agresywni, plus przyzwolenie nauczycieli na szokujące zachowania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Ona - niezalogowany 2021-12-30 09:39:41

    Dyrektor państwu nie pomógł? A pedagog w tej szkole?

    • Zgłoś wpis
  • Ania z Zielonego Wzgórza - niezalogowany 2022-01-02 21:42:35

    W krąplewicach tak samo czekają tylko żeby pewne dzieciaki wszystkim znane ukończyły klasę 8 co opuszczą mury szkoły. Może wtedy będzie spokój.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama