Reklama

Wilki znowu zaatakowały, ofiarą padł pies. Czy te żyjące u nas drapieżniki są też groźne dla ludzi?

26/01/2018 15:42

Po kilku dniach znów wilk wrócił do gospodarstwa, ale właściciel zdążył schować zwierzęta. Myśliwi ostrzegają, że zwierzęta coraz częściej będę wychodzić z lasu


Płochocinek to wieś w gminie Warlubie. - Po jednej stronie sąsiaduje z lasem, a po drugiej z bagnem - opowiada pan Zygmunt Krzemień, myśliwy i przewodniczący komisji hodowlanej ds. zwierzyny grubej z Polskiego Związku Łowieckiego w Bydgoszczy.


W Płochocinku swoje gospodarstwo prowadzi Andrzej Ciechowski, pracownik Lasów Państwowych. - Pan Andrzej pięknie odnowił dom i do pełnego uporządkowania pozostało sporządzenie ogrodzenia posesji, która zabudowaniami gospodarczymi dochodzi do lasu. Zabudowań pilnują psy zaopatrzone w ciepłe budy. Obok garażu, w pobliżu lasu, miał swoją budę mały czarny, kudłaty piesek, na którego wołano Odi. Był bardzo czujny i bojowy i dlatego pan Andrzej umieścił go w pobliżu lasu, bo stamtąd najczęściej robiły wyprawy lisy skradające się do kurnika - tłumaczy Krzemień.

Reklama


Obudziło go szczekanie psów

W ubiegły poniedziałek (15 stycznia) pana Andrzeja obudziło szczekanie psów na podwórku. Dochodziła godz. 2 w nocy. Gospodarz wyjrzał przez okno. Nie dostrzegł niczego podejrzanego, ale mimo to postanowił sprawdzić, dlaczego psy ujadały. Ubrał się i wyszedł na podwórze. Po chwili dostrzegł makabryczny widok. Przy budzie Odiego znajdował się tylko łańcuszek oraz kawałek psiej skóry. - Dokładne oględziny przeprowadzone rano ujawniły krwawe ślady w przylegającym lesie - opowiada Krzemień.


Po kilku dniach sytuacja się powtórzyła. Wilk ponownie wyszedł z lasu i podszedł do gospodarstwa pana Andrzeja. Tym razem nie znalazł jednak pożywienia, bo gospodarz schował zwierzęta na noc w stajni.

Reklama


Ataków może być więcej

Myśliwi ostrzegają, że takich sytuacji może być coraz więcej. - Jeśli chodzi o ludzi nie znamy przypadku, by wilki atakowały. Jednak w przypadku zwierząt istnieje obawa, że takie wizyty po jedzenie, czyli zagryzanie psów, cielaków, drobiu będą zdarzać się coraz częściej. To dlatego, że w lesie jest coraz mniej zwierzyny. My jako myśliwi, w związku z ASF (afrykański pomór świń - przyp. red.) zwalczamy dziki, jest ich mało w lasach, a do tej pory stanowiły 40 proc. pożywienia wilków - mówi Krzemień.



Ataki należy zgłaszać

Myśliwy sugeruje, że najlepszym rozwiązaniem byłby niewielki odstrzał wilków. - Wtedy zachowany byłby przyrost naturalny, a wilki zaczęłyby bać się ludzi i nie zbliżałyby się do gospodarstw. To byłaby korzyść obopólna i dla wilków i dla ludzi - mówi Krzemień.

Reklama

W przypadku ataków wilków należy zgłaszać się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, który wypłaca odszkodowania.

Aplikacja nswiecie.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anonimowo - niezalogowany 2018-02-20 20:45:45

    a jak za nagawke by Ciebie złapał to było by krzyk że lata luzem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    CzytelniczkaD - niezalogowany 2018-02-19 03:39:23

    Odnosze wrazenie ze Te wilki maja wielkie oczy a ludzie strachliwe serca. Do lasu chodze z psem co dziennie i wilka nie widzialam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kasia milosniczka zwierzat - niezalogowany 2018-02-05 09:19:00

    Czytalam duzo o wilkach. Przysmakiem wilka jest pies. Przeskoczenie wysokiego ogrodzenia to dla.niego nie problem. W ciagu ostatnich 30 lat bylo ok 500 przypadkow atakow wilkow na ludzi. Ostatni w Jakucji w Rosji, ofiara byla grupa 7dzieci ludzkich. Wilk to nie przyjazny potulny piesek, a dziki wcale nie sa ich przysmakami, wiec odstrzal dzika niewiele ma wspolnego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama