Reklama

Sandra Majka w odważnym filmie. Zagrała w ekranizacji książki "365 dni"

W polskim kinie odbyła się premiera kontrowersyjnego filmu „365 dni”. W jednym z najodważniejszych epizodów zagrała świecianka Sandra Majka.

Film „365 dni” jest ekranizacją głośnej powieści Blanki Lipińskiej o tym tytule. Uznawany jest za polską odpowiedź na „50 twarzy Greya”.  Zawiera odważne sceny o tematyce erotycznej, czym wzbudził sporo emocji. Jednym ze śmiałych epizodów jest namiętna scena  Massima z kochanką Weroniką, kiedy Laura przykuta do łóżka odmawia mężczyźnie miłości. W postać Weroniki wcieliła się pochodząca ze Świecia Sandra Majka.

Udział w produkcji był spontaniczny. – W dniu castingu do roli Weroniki zadzwonił do mnie przyjaciel, który pracował przy produkcji filmu „365 dni”, z informacją, że Blanka Lipińska chce mnie poznać – mówi Sandra Majka. – Nie znałam książki, ani scenariusza, słyszałam tylko, że to będzie mocne kino. Pomyślałam, że film spotka się ze sporym odbiorem, więc jest to dla mnie szansa. Lubię wyzwania, postanowiłam więc sprawdzić się w tej roli. Casting cieszył się sporym zainteresowaniem, udało mi się jednak go wygrać. Na decyzję miałam zaledwie pięć minut. Nie żałuję że się zgodziłam – dodaje.

Reklama

Obiór publiczności jest dla świecianki zaskoczeniem. – Bałam się opinii odbiorców, tydzień przed premierą bardzo się denerwowałam – wyznaje aktorka. - Spotkałam się z bardzo pozytywną opinią dotyczącą mojego udziału w tej produkcji. Otrzymałam dużą ilość gratulacji i słów uznania dla mojej gry w tym filmie. Do tej pory nie pojawił się ani jeden negatywny komentarz, czym jestem miło zaskoczona – dodaje.

Sandra miło wspomina pracę na planie. – Scena z Weroniką była kręcona od ósmej rano do późnych godzin nocnych – mówi świecianka. Poznałam wtedy ekipę głównych aktorów. Szczególnie ciepło wspominam współpracę z Michele Morrone (Don Massimo Torricelli). Był bardzo wspierający, dopytywał czy dobrze się czuję na planie – wspomina.

Reklama

Sandra spełnia swoje marzenia. – Jak każda mała dziewczynka marzyłam, aby zostać piosenkarką, modelką  i aktorką – mówi świecianka. – Zawsze chciałam wyjechać do Warszawy, dlatego w wieku szesnastu lat podpisałam umowę na pięć lat z agencją modelek Mango Models. Po ukończeniu technikum ekonomicznego w Świeciu wyjechałam na stałe. Od tego czasu zagrałam już w „Botoksie” i serialu „Rodzinka.pl”. Nagrywam reklamy i biorę udział w sesjach zdjęciowych. Byłam także wodzianką u Kuby Wojewódzkiego, przez co zostałam zauważona w mediach. Marzę oczywiście, żeby zagrać jakąś rolę pierwszoplanową. Zobaczymy co czas pokaże, nie spieszy mi się. Aktualnie otrzymuje kolejne propozycje, w piątek na przykład dostałam propozycję gry w serialu „Klangor”, ale nie jestem do niego przekonana, więc jeszcze się waham – podaje.

Praca w show biznesie to dorywcze zajęcie. – Przez dwa lata grałam w Teatrze Akademickim. Nie mam jednak wykształcenia aktorskiego i tak naprawdę nie jest ono ważne – uważa Sandra. – Kluczowe jest, aby znaleźć się w odpowiednim czasie, w towarzystwie odpowiednich osób. Pomocne są także znajomości w branży. Na co dzień jednak prowadzę z parterem firmę motoryzacyjną. Każdego dnia pływam też pod okiem trenera personalnego, ponieważ zależy mi, żeby dobrze wyglądać - mówi na zakończenie Sandra Majka.

Reklama

fot. archiwum aktorki. Na zdjęciu Sandra Majka z aktorem Michele Morrone

Aplikacja nswiecie.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-03-01 13:38:47

    W końcu jakaś dobra wiadomość o artystce z naszego miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lvl - niezalogowany 2020-03-01 15:00:07

    Ten film to dno dla małolatów .....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lukas - niezalogowany 2020-03-01 16:22:50

    Czy widzieliście tę rolę? Naprawdę głęboka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama