Przed Urzędem Gminy w Warlubiu zorganizowano pikietę w sprawie obrony szkoły w Lipinkach. W placówce mają być prowadzone zajęcia w klasach 1-3. Mieszkańcy obawiają się jednak całkowitego zamknięcia
„Szkoła to serce wsi – po likwidacji przestanie bić”, „Nasza szkoła, nasza siła, nie pozwólmy by zniknęła”, „Ratujmy szkołę w Lipinkach” - między innymi takie transparenty pojawiły się przed siedzibą Urzędu Gminy w Warlubiu.
Sprawa dotyczy Szkoły Podstawowej w Lipinkach. Ta ma się stać filią większej placówki. Oznacza to, że w SP w Lipinkach nadal będzie prowadzona nauka w klasach 1-3, a starsi uczniowie zostaną rozlokowani do innych szkół.
- Przede wszystkim chodzi nam o dobro dzieci, nie wyłącznie o ekonomię – tłumaczył na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw wójt gminy Warlubie Mariusz Kosikowski. - - Patrząc na demografię, tych dzieci jest tam jednak z roku na rok coraz mniej. Kolejny, większy problem jest taki, że dzieci, które są przypisane do rejonu sołectwa Lipinki - to nie tylko miejscowość Lipinki, ale także Średnia Huta, Stara Huta, Montasek - są niejednokrotnie zapisywane przez rodziców do innej szkoły. Rozwiązań jest kilka. Proponujemy filialną szkołę z Warlubiem. Jeśli nie będzie woli mieszkańców i Rady Gminy szkoła zostaje w obecnym kształcie lub jest także propozycja stworzenia placówki stowarzyszeniowej – dodał.
Reklama
Ostateczna decyzja ma zapaść na marcowej sesji. Obecnie zbierane są podpisy o niezamykanie szkoły.
Szkoła w Lipinkach ma bardzo bogate tradycje. Pierwsza szkoła w miejscowości istniała już w 1833 roku. Co ciekawe z uwagi na duży przyrost dzieci uczęszczających do placówki w 1888 roku wybudowano drugą szkołę. Po zakończeniu II wojny światowej otwarcie i poświęcenie szkoły nastąpiło 25.02.1945 r. Jednak wobec trudnych warunków panujących w budynku, rozpoczęto budowę nowej szkoły. Do użytku została oddana 20.08.1959 r. W roku 2009 w ramach obchodów 50 lat istnienia, Szkole nadano imię Przyjaciół Borów Tucholskich.
Fot. Gmina Warlubie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie ma dzieci nie ma szkoły, czysta ekonomia i tu niema to tam to... oczywiście mi łatwo powiedzieć bo nie podchodzę do tego emocjonalnie i nie o moje dzieci tu chodzi i może dlatego zauważam nawet plusy bo zapewne szkoła w Warlubiu ma więcej do zaoferowania a dojeżdżanie też ma swoje plusy...
Dojeżdżanie raczej nie ma plusów, ale jest do zaakceptowania jak odległość do szkoły wynosi no do 5 km. i do tego jak przy gimnazjach dzieci od 12 do 14, a nie dzieci 9 do 10 lat z klasy IV i V i to ok 20 km??? Czyli wyjadą ok 6.00, a wrócą ok 16.00. To jest do zaakceptowania..pytam???
Nie ma dzieci nie ma szkoły, czysta ekonomia i tu niema to tam to... oczywiście mi łatwo powiedzieć bo nie podchodzę do tego emocjonalnie i nie o moje dzieci tu chodzi i może dlatego zauważam nawet plusy bo zapewne szkoła w Warlubiu ma więcej do zaoferowania a dojeżdżanie też ma swoje plusy...
Dojeżdżanie raczej nie ma plusów, ale jest do zaakceptowania jak odległość do szkoły wynosi no do 5 km. i do tego jak przy gimnazjach dzieci od 12 do 14, a nie dzieci 9 do 10 lat z klasy IV i V i to ok 20 km??? Czyli wyjadą ok 6.00, a wrócą ok 16.00. To jest do zaakceptowania..pytam???