Mieszkańcy i rolnicy biją na alarm! Rzeka Mątawa jest w coraz gorszym stanie – zarasta, nie ma przepływu wody, występują podtopienia
Rzeka Mątawa jest bardzo charakterystyczna i przepływa przez kilka gmin w powiecie świeckim: Warlubie, Jeżewo, Dragacz i Nowe. Uchodzi do Wisły w Nowem.
Niedawno o rzece dyskutowano w Urzędzie Gminy w Dragaczu. Rozmawiano też na temat funkcjonowania spółek wodnych w naszym regionie. Spotkanie odbyło się z inicjatywy i z udziałem wicewojewody Piotra Hemmerlinga, a w rozmowach uczestniczyli m.in. starosta świecki Paweł Knapik, burmistrz Nowego Czesław Woliński, wójt Warlubia Mariusz Kosikowski oraz gospodyni spotkania – wójt Gminy Dragacz Dorota Krezymon. Obecni byli także przedstawiciele Wód Polskich, spółki wodnej w Nowem oraz Związku Wałowego w Dragaczu.
- Wody Polskie zabezpieczyły środki na dwukrotne wykoszenie Mątawy w nadchodzącym roku – informuje wójt gminy Dragacz Dorota Krezymon. - To ważna wiadomość dla rolników i mieszkańców. Trwa intensywna dyskusja nad odmuleniem rzeki. To wyzwanie wymagające dużych nakładów i decyzji środowiskowych, ale temat pozostaje na wokandzie – dodaje wójt.
Tego typu obrót sprawy nie podoba się części mieszkańców. Twierdzą oni, że problem związany z rzeką Mątawa znany jest od dawna, a podjęcie działań musi być natychmiastowe.
- Kiedyś koszenie Mątawy odbywało się dwukrotnie w ciągu roku i nie było potrzeby zwoływania tak licznego posiedzenia – twierdzi pan Łukasz. - Wiosną zeszłego roku zalała pola i było blisko do zalania mojego domu. Nigdy od 1991 roku sytuacja nie była tak zła. Minęły 34 lata i odtrąbiony sukces podwójnego koszenia... Czy my się uwsteczniamy? Wstyd dla gminy, że rzeka Mątawa tak zarosła, przejeżdżając drogą DK16 wygląda jak zarośnięty rów melioracyjny. Problem zgłaszany przeze mnie na wiosnę 2025 roku, a dzisiaj dopiero posiedzenie – dodaje.
Głos w sprawie zabrała wójt gminy Dragacz Dorota Krezyom. - Za rzekę Mątawę odpowiadają Wody Polskie, a nie gmina – ripostuje Krezymon. - Ale raz w roku na posiedzeniu Rady Gminy przedstawiciel Wód Polskich składa przed radnymi sprawozdanie. I wtedy zawsze radni apelują o częstsze koszenie. W ubiegłym roku wystosowali dwukrotnie w tej sprawie pisemny apel, ale niestety bez skutku. O poprawę sytuacji monituje także Związek Wałowy i dzięki już drugiemu spotkaniu z wicewojewodą Piotrem Hemmerlingiem udało się uzyskać zapewnienie, że zostały zabezpieczone środki finansowe na dwukrotne koszenie. Coś co powinno być oczywistą oczywistością jest sukcesem – komentuje sprawę wójt gminy Dragacz.
Zdaniem mieszkańców Gmina Dragacz powinna dogadać się z Wodami Polskimi i częściowo sfinansować częstsze koszenie. W obronie Doroty Krezymon stanęła jej zastępczyni Anna Ośko. - W myśl tego co Pan pisze możemy również utrzymywać drogi krajowe, wojewódzkie i powiatowe – odpowiada mieszkańcowi Ośko. - Również zająć się Wisłą, bo przepływa przez Dragacz i ewentualnie remontem mostu na Wiśle. Przepraszam tak to nie działa. Każda instytucja działa według swoich kompetencji i za własne środki. Nie możemy dotować instytucji "wyższych". Sama osobiście ponaglałam w sierpniu Wody Polskie. Dziś wiemy, że przynajmniej zmienią warunki przetargu, które blokowały wybór wykonawców na czas – dodaje.
Zdaniem mieszkańca ochrona życia i zdrowia ludzkiego jest nadrzędnym zadaniem gminy i pisanie o braku funduszy Wód Polskich nie jest wytłumaczeniem.
fot. kujawsko-pomorskie.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze