Po tragedii w Chełmnie, gdzie śmierć poniosły cztery osoby zarzut usłyszał kominiarz
Przypomnijmy, że informacja do służb wpłynęła 15 stycznia po godz. 17. Dzwoniąca kobieta przekazała, że od kilku dni nie może skontaktować się z siostrą, a dzieci jej nie chodzą do szkoły. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów. Gdy w mieszkaniu przy ul. Stare Planty nikt nie otworzył drzwi, na miejsce ściągnięto strażaków. Czujniki, które mieli od razu sygnalizowały przekroczone normy tlenku węgla. Po wejściu do mieszkania wewnątrz znaleziono ciała nieżyjących czterech osób: 30-letniej kobiety oraz jej dzieci: dwóch dziewczynek w wieku 11 i 7 lat oraz 2-letniego chłopca.
Wszystko wskazuje na to, że przyczyną zaczadzenia był ulatniający się gaz z instalacji przepływowego podgrzewacza wody, tzw. piecyka gazowego.
Współwłaścicielce mieszkania Joannie M. został przedstawiony zarzut podżegania do podrobienia dokumentów potwierdzających czynności przeglądu i kontroli pieca gazowego. Próbowała uzyskać taki dokument już po ujawnieniu tej tragedii. Obowiązek takich przeglądów wynika z prawa budowlanego. Kobieta chciała użyć tego sfałszowanego dokumentu jako autentycznego. Kobieta została tymczasowo aresztowana na miesiąc. Ma to związek z obawą matactwa. Sąd podzielił opinię prokuratury w tej sprawie co do zasadności takiego środka zapobiegawczego.
W wyniku prowadzonego śledztwa na jaw wychodzą kolejne fakty w sprawie tragedii. Kominiarzowi postawiono zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach z 2025 roku, dotyczących przeglądu kominowego. - Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że kominiarz nie wszedł do każdego z mieszkań, a także odstąpił od wejścia na dach, nie sprawdził drożności przewodów kominowych – wyjaśniał na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw Mateusz Wiśniewski z prokuratury w Chełmnie. - Pomimo tego wystawił dokument potwierdzający wykonanie przeglądu. Dokument ten potwierdza, że pan kominiarz był w każdym z mieszkań, a także potwierdza to, że była sprawdzona drożność przewodów kominowych na dachu – dodaje.
Podejrzany przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Zastosowano wobec niego m.in. zakaz wykonywania zawodu kominiarza. Ma dozór policyjny, zabrano mu paszport, grozi mu osiem lat więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze