Reklama

Dlaczego cena wędlin tak bardzo różni się od ceny żywca? Co na ten temat mówią rolnicy z powiatu świeckiego?

Idąc do sklepu mięsnego trzeba być przygotowanym na spory wydatek. Nawet nie wiadomo kiedy rachunek przekracza 100 zł. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że za równowartość dwóch reklamówek wędlin można by kupić u rolnika ponad 100 kg tucznika. Skąd różnica w tych cenach?

Cena żywca od dłuższego czasu waha się w okolicy 4 zł za kilogram, natomiast za tą samą ilość wędlin trzeba czasem zapłacić 10 razy tyle lub więcej. Różnica jest ogromna tak jak ilość kosztów, które musi ponieść przedsiębiorca by żywiec trafił na talerze odbiorców w postaci wędlin czy kiełbas. - Różnica między ceną żywca, a gotowego wyrobu może w pierwszej chwili szokować. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że z każdego tucznika należy odliczyć około 20 procent masy. Jest to odpad, który nie nadaje się do przetworzenia. Do tego koszty produkcji są wysokie: woda, prąd, gaz, utrzymanie pracowników. To i wiele innych aspektów wpływa na cenę gotowego wyrobu, więc porównywanie ceny żywca i wędlin jest w pewien sposób niesprawiedliwe - mówi Jacek Śledź z Wędliniarskiej Manufaktury Olchowy Dymek, który we Franciszkowie (gm. Bukowiec) wytwarza tradycyjne wędliny. 

Właściciele manufaktury pozyskują mięso wieprzowe wyłącznie od lokalnych hodowców i rolników, aby zapewnić klientom produkty najwyższej jakości. - Do wyrobu nie używamy mieszanek przyprawowych, barwników, wypełniaczy, czy konserwantów, gdyż zależy nam na tym, by nasze wędliny były w 100 procentach naturalne. Dokładamy najwyższej staranności do procesu ich produkcji. Chcemy zapewnić klientom wysoką jakość wędlin, to przekłada się jednak na spore koszty produkcji – tłumaczy pan Jacek. Mimo, iż wydatki za ubój i rozbiór tucznika w zeszłym roku rosły, właściciele Olchowego Dymku utrzymali stałą cenę swoich wyrobów. W tym roku zmuszeni są jednak podnieść ją o około 2 zł za kilogram. - Nikt nie podnosi cen z przyjemnością. Zawsze istnieje obawa jak odbiorą to konsumenci. Jesteśmy jednak zmuszani do takich kroków, gdyż rosną koszty produkcji - tłumaczy mężczyzna.

Reklama

Bardzo stanowcze zdanie na temat cen wędlin i innych wyrobów z wieprzowiny ma rolnik z gminy Świecie, który chciałby pozostać anonimowy. – Może cena wędlin wydaje się wysoka ale na mój chłopski rozum jest po prostu odpowiednia - tłumaczy rolnik z okolic Świecia. - Oczywiście, jeśli mamy na myśli produkty wysokiej jakości. To zrozumiałe, że porządne manufaktury oczekują odpowiedniej zapłaty za swoje produkty, w których produkcję wkładają, poza ogromnymi kosztami, dużo serca. Jeśli ktoś nie ma możliwości wytworzyć wyrobów na własną rękę to zamiast kupować w popularnych marketach powinien zaopatrywać się u znanego, lokalnego producenta. Ja na szczęście mam możliwość wyhodowania własnej świni i przetworzenia jej. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego co jedzą nakładając na kanapki tanią kiełbasę z sieciówek. Rozmawiałem z wieloma rzeźnikami i na to co oni opowiadają o pracy w dużej masarni to włos na głowie się jeży. Zawsze zastanawia mnie jakim cudem ze 100 kg mięsa można uzyskać 150 kg kiełbasy i innych wyrobów. Dziś już chyba wolę nie wiedzieć ile w tym jest żelatyny, zagęszczaczy, proszków i innej chemii. To wszystko finalnie będzie przecież krążyć w naszym organizmie – dodaje. 

Rolnik by być pewnym jakości wyrobów z wieprzowiny od lat produkuje je na własną rękę. Za zbadanie mięsa i ubój płaci się 150 zł, rzeźnik, który przetwarza mięso kasuje 200 - 250 zł od sztuki tucznika, przyprawy i inne artykuły niezbędne do produkcji to wydatek około 50 zł. Razem z tucznikiem koszt jednego, popularnego kiedyś na polskiej wsi, „świniobicia” to ok. 1 tys. zł. - Mi się to bardzo opłaca. Do tego mam pewność jakości wyrobów. Podejrzewam, że wszystko niebawem zdrożeje. Trudno się dziwić, jeżeli cena prądu, wody, utrzymania pracowników i podatki idą w górę. Szkoda tylko, że cena żywica ciągle, jak zaklęta, stoi w miejscu - mówi z żalem rolnik.

Reklama

Tekst: EWELINA SICZEK

Fot. Nadesłane

Zdj. Manufaktura Olchowy Dymek produkuje w 100 proc. naturalne wędliny.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pat - niezalogowany 2022-01-30 10:37:00

    Wkładają dużo serca w produkcję i musi to kosztować ! A my hodowcy nie wkładamy serca więc nasze świnki mogą być za darmo . Proste rozumowanie no nie!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lea - niezalogowany 2022-01-30 11:04:40

    Rolnik też musi zapłacić za prąd, wodę, leczenie zwierząt. Ceny pasz, kukurydzy, soi wzrosły niebotycznie... Wszystkim rosną koszty produkcji, rolnikom też, tylko ich jak zwykle można traktować jak ludzi drugiej kategori, roboli, czarną masę i wykorzystywać na kazdym kroku. Wystarczy zmowa cen. Nie jestem rolnikiem, ale podziwiam tych ludzi za ciężka pracę - tylko i wyłącznie dzięki nim mamy stoły pełne jedzenia. Nie doceniamy ich, a niedługo mżze się okazać, że jemy stary syf zza granicy, bo nasi rolnicy masowo rezygnują z hodowli trzody chlewnej i wcale im się nie dziwię . Cena za tucznika jest taka jak przed 30 laty.....Możecie w to wierzyć lub nie, ale taka jest tragiczna prawda. Pozrawiam Was kochani Rolnicy. Jesteście wiekilmi Polakami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2022-01-30 12:37:15

    Ciekawe kiedy ludzie zrozumieją wolny rynek, popyt kształtuje podaż, jak się nie opłaca to przestać produkcje, Schumacher, Mondi, Bart, wszyscy szukają pracowników!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości