Reklama

Czy musi dojść do tragedii - pytają mieszkańcy i rodzina Marka Ś.

Rodzina jest nękana i czuje się zagrożona przez Marka Ś. Ośrodek Pomocy Społecznej w Świeciu czeka na decyzję sądu. Policja reaguje, kiedy popełnia przestępstwo. Teraz od biegłego zależy, co stanie się z Markiem Ś.

Uzależniony od kleju Marek Ś. chodzi po Świeciu, zaczepia ludzi, załatwia swoje potrzeby fizjologiczne, gdzie popadnie, kradnie w sklepach, nocą wchodzi ludziom do mieszkań i nachodzi rodzinę wszczynając awantury. W piątek, 23 kwietnia, po południu bez koszulki klęczał na parkingu na Dużym Rynku. Świadkowie zdarzenia informują, że okradł i pobił kobietę. Dlatego na miejscu interweniowała policja i pogotowie.

- Wniosek o leczenie Marka Ś. złożyliśmy już w zeszłym roku, przecież na pierwszy rzut oka widać, że mężczyzna jest niepoczytalny i nie wie co robi - mówi Maciej Chareński, rzecznik prasowy Ośrodka Pomocy Społecznej w Świeciu. - W ubiegłym tygodniu pracownicy socjalni razem ze strażnikami miejskimi namawiali tego pana, żeby przyszedł do schroniska dla bezdomnych, gdzie mógłby się wygodnie wyspać, wykąpać i przebrać. Niestety odmówił, a my nie możemy go do niczego zmusić. Czekamy na decyzję sądu, a czas wpływa na naszą niekorzyść, bo może udałoby się jeszcze mu pomóc - dodaje. 

Reklama

Mężczyzna obecnie śpi w szałerku przy kamienicy na ul. Polnej 29 lub na korytarzu kamienicy. - Po ostatnim zaprószeniu ognia zabezpieczyliśmy mieszkanie. Mamy sądowy nakaz eksmisji - wyjaśnia Paweł Bednarski, prezes ZGM w Świeciu. - Mężczyzna pali papierosy, a ludzie boją się, że znowu zaprószy ogień. To jest nieobliczalna i niepoczytalna osoba. Zalewał sąsiadów mieszkających poniżej, niewłaściwie korzystał z toalety, meble miał dosunięte do pieca kaflowego, a pożar zaprószył paląc plastikowe zabawki - dodaje. 

Nękana przez mężczyznę jest również rodzina, która skontaktowała się z nami po ostatnim artykule. - Nachodzi nas kilka razy dziennie, oczekuje pomocy i pieniędzy, a przy tym krzyczy, wyzywa - komentuje rodzina, która prosi o anonimowość. - Ile razy wzywaliśmy policję lub straż miejską, kiedy próbował wejść do domu to tylko przyjeżdżali, popatrzyli i pojechali. To kto ma reagować? - pytają retorycznie. 

Reklama

- Kiedy w grudniu ubiegłego roku Marek Ś. był ostatni raz w szpitalu to lekarz uznał, że jest niegroźny, bo tylko śpi. Kiedy jest na lekach jest spokojny, ale poza szpitalem nie ma kto podać mu środków. Siostra i ojczym wyjechali, a matka jest w Domu Pomocy Społecznej - dodaje. 

Policja wyjaśnia, że może działać tylko doraźnie, kiedy ktoś popełnia przestępstwo.

Rodzina nie ma wątpliwości, że mężczyzna powinien iść na leczenie. Wszystko jednak zależy od wyniku postępowania prowadzonego przez prokuraturę w sprawie ostatniej kradzieży samochodu, którym Marek Ś. jeździł pod prąd po mieście. Teraz biegły ma ocenić poczytalność Marka Ś.

Reklama

zdjęcia: nadesłane

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dzielnica Lordów - niezalogowany 2021-04-25 10:29:42

    Celebryta świecki - więcej o nim artykułów niż o covidzie - Dupek tak trzymaj kariera przed Tobą - jeszcze chwila i wjedzie TV autografy dupeczki !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mieszkaniec - niezalogowany 2021-04-25 16:49:40

    Przecież już doszło do tragedii. W piątek napadł na kobietę, uderzył ga w twarz rozcinając policzek i ukradł jej portfel

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefa - niezalogowany 2021-04-25 16:51:50

    Ludzie stali i patrzyli, nikt nie pomógł, tylko dwóch kolesi zareagowali, a babka rozcięty policzek i guz na głowie od upadku

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama