Reklama

Aleksandra Hoffmann jest zakochana w motocyklach. - Mogłabym nie jeść tydzień, ale na motocykl wsiądę [SYLWETKA]

26/04/2019 20:18

Aleksandra Hoffmann (na zdjęciu) pochodzi z Serocka (gmina Pruszcz), aktualnie mieszka z narzeczonym w Łowinku. Ma pracę biurową związaną z budową drogi S5. Cała rodzina ma wspólną pasję – motocykle

- Moja miłość do motocykli zaczęła się od tego, że zawsze miałam z nimi kontakt. Tata pokazywał mi i bratu swoje zdjęcia z młodości. Jakie miał motocykle i gdzie jeździł na wyprawy – zaczyna opowieść Ola.

Brat Maciej od dziecka miał motorynkę, jeździli nią wspólnie. Po jakimś czasie brat dostał Simsona. Bardzo mu go zazdrościła. Gdy miała 14 lat tata obiecał, że kupi jej skuter, jeśli zda na kartę motorowerową.

- Egzamin zdałam, a tata obietnicy dotrzymał. Z narzeczonym znam się od dzieciaka, on miał swój skuter już i często mnie woził, więc jak dostałam swój to pojechałam od razu do niego się pochwalić – mówi z uśmiechem Ola.

Reklama

Pierwsza jazda nie skończyła się dobrze, Ola zahaczyła stópkami skutera o żwir i wywróciła się. Kolejny upadek miała w Łowinku. Uderzyła w drzewo, na szczęście nic się jej nie stało.

- Gdy tata ponownie kupił sobie motocykl stałam się jak rzep, gdzie on jechał tam jechałam z nim ja. Miał mnie już czasem dość, więc wyjeżdżał nie informując mnie już o tym – mówi ze śmiechem Aleksandra.

Gdy stała się pełnoletnia zrobiła prawo jazdy na samochód i motocykl. Rodzice i brat uznali, że to czas na motocykl. Pojechali do Torunia, wybór padł na Suzuki GS 500e. - Suzuki było idealne na początek, zwinne, lekkie i dopasowane do mojego wzrostu (164 cm), więc wysokość motocykla jest ważna w moim wypadku – relacjonuje.

Reklama

Krótko po tym jak Aleksandra kupiła motocykl, to samo zrobił jej narzeczony, Jakub. Zaczęli jeździć na wycieczki, Ola, Jakub, jej rodzice i brat. Dla taty dziewczyny podróże z mamą jako pasażerem nie były komfortowe, ponieważ motocykl nie był do tego dostosowany. Dlatego kupili mamie Choppera, bo również posiada prawo jazdy na motocykl.

- Jeździmy wspólnie. Mamy ogromną frajdę z jazdy – wyznaje Aleksandra. Teraz zainwestowała w strój skórzany do jazdy. Spodnie i kurtka kosztowały 1500 zł, buty 600 zł, rękawiczki 200 zł i kask 450 zł.  Jest to według niej, dość skromne wyposażenie i jedno z tańszych.

Reklama

- Mogłabym nie jeść tydzień, ale na motocykl wsiądę – kończy  ze śmiechem.

W dziale sylwetki prezentujemy ciekawych mieszkańców naszego powiatu. Jeśli znacie kogoś takiego prześlijcie swoje zgłoszenie na kontakt.

Aplikacja nswiecie.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-26 20:48:46

    Zakład? Nie jedz tydzień dziewczynko i wejdź na motocykl, dziwie sie ze ktoś taki jak Ty działa na s5. Ja jeżdżę na rożnych motocyklach od 20 lat i myślę ze takie jak Ty nie powinny wsiadać, bo tylko tworzą zagrożenie na drogach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gisc pruszcz - niezalogowany 2019-04-26 21:06:50

    Gosciu nie znasz dziewczyny to sie nie wypowiadaj

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-26 23:06:20

    Wzruszył mnie Twój komentarz.. Chyba wezmę sobie to głęboko do serca... Hahahaha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama