Reklama

Szkoła w Brzezinach ma problemy. Co się dzieje z dyrektorem?

Dyrektor Adam Manikowski nie prowadzi rad pedagogicznych, ani dokumentacji szkolnej i nikt nie wie kiedy będzie w szkole. Sprawą zainteresowało się kuratorium

Od dłuższego czasu mieszkańcy gminy Osie donosili nam o niepokojącej sytuacji jaka dzieje się Szkole Podstawowej w Brzezinach. Obecni pracownicy szkoły niechętnie wypowiadają się na ten temat. Udało nam się dotrzeć do byłej nauczycielki, która ze względu na atmosferę w szkole złożyła wypowiedzenie. Ewa Bocian zatrudniona była w szkole jako nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, jest magistrem biologii i posiada kwalifikacje z zakresu przyrody i oligofrenopedagogiki. Zgodnie z umową ustną z poprzednim dyrektorem miała być wychowawcą w oddziale przedszkolnym przez jeden rok. Umowa przez nowego dyrektora nie została dotrzymana. - Etatu w przedszkolu nikt nie chciał, bo mniej jest urlopu, większa liczba godzin do wypracowania w tygodniu, a w tamtych warunkach bardzo trudno było zapewnić opiekę i bezpieczeństwo dzieciom - wylicza Ewa Bocian. - Tak kuriozalnych i irracjonalnych sytuacji jak za dyrektora Manikowskiego wcześniej nie było. Na każdym kroku starał się udowodnić swoją wyższość nad innymi, zaniedbywał zasady bhp i prowadzenie dokumentacji szkoły. Wiele razy zwracałam uwagę na problem przyjmowania do zerówki dzieci dwu i trzyletnich. Nie chodziło tylko o problem w realizowaniu podstawy programowej, ale samo załatwianie potrzeb fizjologicznych, gdy łazienka była po drugiej stronie szkoły. Nie mogłam tak małego dziecka puścić samego. Przedszkole było w ciasnym dusznym pomieszczeniem, więc pracowałam przy otwartych drzwiach i mimo woli widziałam o jakich godzinach dyrektor przychodzi do pracy, więc dostałam zakaz otwierania drzwi. Dyrektor nie zjawiał się nawet na swoich lekcjach religii, więc dzieci odprowadzałam do świetlicy, co notowałam w dzienniku, a później te wpisy były zmieniane - dodaje. 

Skarga wpłynęła do urzędu

Reklama

To tylko niektóre uchybienia jakie wskazuje nauczycielka. Zdesperowana zdecydowała się o sprawie poinformować wójta Osia w 2018 roku. Pismo trafiło także do oddziału ZNP w Osiu i radnych, jednak nic się nie zmieniło. Nauczycielka zdecydowała się na zmianę pracy. Konieczne do tego było podjęcie kolejnych studiów podyplomowych. - Ze stopnia nauczyciela dyplomowanego przeszłam na etat nauczyciela stażysty w innej szkole. Policzyłam, że niższa pensja i konieczność opłacenia studiów kosztowała mnie w roku 20 tys. zł, ale zdrowie psychiczne było dla mnie ważniejsze - komentuje Bocian.

Nauczyciele wyliczają nieprawidłowości

Reklama

Od lutego 2019 roku pani Bocian nie pracuje w Brzezinach, ale sytuacja w szkole staje się coraz bardziej poważna. - Dyrektor SP Brzeziny ze swoich obowiązków nie wywiązuje się od dłuższego czasu - przyznają nauczyciele, którzy wolą pozostać anonimowi. - Pierwszy poważny problem pojawił się tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego 2019/2020, kiedy nie przygotował planu lekcji i nie przydzielił godzin nauczycielom. Dyrektor nie prowadzi kompletnej dokumentacji. Od dłuższego czasu nauczyciele nie mają dostępu do księgi protokołów rad pedagogicznych. Rady pedagogiczne nie odbywają się od sierpnia 2019 r. Ponadto dyrektor nie wydaje zarządzeń odnośnie pracy szkoły, co na dłuższą metę, skutkuje nieporozumieniami. Pan Manikowski pracuje według własnego, nikomu bliżej nieznanego harmonogramu. Trudno zastać go w gabinecie, ponieważ często przyjeżdża do pracy po 8 rano, a opuszcza ją przed 13. Dyrektor zaprzestał również komunikować się z nauczycielami - dodają. 

Dyrektor opuszczał rady

Reklama

Pod pretekstem złego samopoczucia dyrektor opuścił też szkołę przed Radą Pedagogiczną, na której nauczyciele mieli wystawić uczniom oceny na półrocze. Wówczas nauczyciele zadzwonili po wójta. Nikt nie chce mówić oficjalnie co się wydarzyło w szkole następnego dnia. Wiadomo tylko, że w szkole w Brzezinach było pogotowie, które zabrało Adama Manikowskiego do szpitala. Obecnie dyrektor przebywa na zwolnieniu chorobowym do końca tygodnia. Próbowaliśmy się z nim skontaktować, ale nie odbiera służbowej komórki. 

Kuratorium to sprawdza

Reklama

O sygnały o nieprawidłowościach w SP w Brzezinach zapytaliśmy kuratorium. Czekamy na odpowiedź.

Wójt utrzymuje, że nikt wcześniej oficjalnie nie skarżył się na dyrektora. - Oficjalnie nie, a wiedziałem tylko tyle co wieść gminna głosi - przyznaje Grabski. - Żeby zawiesić dyrektora muszę mieć ku temu przesłanki i to bardzo konkretne. Na pewno najpierw musi być kontrola kuratoryjna. Gmina dba o budynek szkoły, ogrzewanie, prąd, pieniądze, dowóz dzieci, ale nadzór merytoryczny prowadzi kuratorium. Byłem w Brzezinach na radzie pedagogicznej, ale wyjaśniłem nauczycielom jak to wygląda. Przygotowali pismo ze swoimi uwagami, a ja przekazałem je do kuratorium. Trzeba ich pytać co z tym zrobią - dodaje. 

Reklama

 

Aplikacja nswiecie.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość gość - niezalogowany 2020-02-13 12:57:14

    Kiedyś był super człowiekiem aż ciężko uwierzyć co się z nim stało alkohol hmmm

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Jacek - niezalogowany 2023-11-10 11:48:43

    A kto nie lubi wychylic? ja tam mu sie nie dziwie, tez czasem rano wychyle 100ml, czasem 250ml

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość 23 - niezalogowany 2020-02-13 14:22:31

    Jeżeli nie pił w pracy i nie chodzil do pracy pijany nikomu nic do tego!Bardzo fajny i oddany nauczyciel!Inna sprawa Rodo obowiązuje!Kolejna osoba wielce skrzywdzona,która robi afere i niszczy innej osobie zycie!Panie Adamie,życzę dużo wytrwałosci!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nSwiecie.pl




Reklama