Wybory w gminie Bukowiec: Licznerski jedynym kandydatem? Tak, jeśli nie wystartuje Dygulska

0
Żaneta Dygulska i Adam Licznerski

W Bukowcu jedynym pewnym kandydatem na urząd wójta jest Adam Licznerski. Gminą rządzi nieprzerwanie od 2002 r. Miewał w przeszłości przeciwników. Pierwszy raz wygrał dopiero w drugiej turze. Cztery lata temu był jednak jedynym kandydatem. Czy ta sytuacja powtórzy się jesienią?

Na kogo zagłosujesz w wyborach na wójta Bukowca?

To jedna z mniejszych gmin powiatu świeckiego, liczy nieco ponad 5 tys. mieszkańców. Coroczny budżet to ok. 25 mln zł. Dla porównania rozbudowa basenu w Świeciu kosztowała ok. 18 mln zł. Z tego płynie wniosek, że nie jest łatwo być tu wójtem. Nie można obiecać wszystkiego. Nie ma na to pieniędzy.

– A tu, na dole, wyborcy z tego rozliczają. Pamiętają, co się obiecało. Nie można rzucać słów na wiatr – potwierdza Adam Licznerski. Nie ukrywa także, że jesienią znowu będzie ubiegał się o reelekcję.

Bukowiec zdobywa pieniądze na drogi

Bukowiec jako jedyna z gmin powiatu świeckiego rok w rok korzysta z dofinansowań na przebudowę dróg lokalnych, tzw. schetynówek. – Nie było roku, żebyśmy z tej formy pomocy nie korzystali, a jednak nadal w tym temacie jest sporo do zrobienia. Chcę dalej być wójtem i kontynuować właśnie tego typu pracę – podkreśla.

O Licznerskim mówi się, że ma konserwatywne poglądy. Ludzie uważają, że blisko mu z tego powodu do Prawa i Sprawiedliwości, ale jesienią pewnie kolejny raz wystartuje z własnego komitetu, który nazywa się Wspólnota w Bukowcu. Brał także udział w protestach w Warszawie, podczas których samorządowcy wyrażali sprzeciw wobec wprowadzenia kadencyjności m.in. na stanowiskach wójtów. Teraz można zostać wybranym dwa razy, co prawda kadencje wydłużono do pięciu lat. Ale oznacza to, że w najlepszym wypadku przed Licznerskim pozostało dziesięć lat „wójtowania”.

– Nie chcę wybiegać tak daleko w przyszłość. Jestem przeciwko takiemu rozwiązaniu, bo uważam, że od samorządu odrzuca to np. ludzi młodych, którzy mieliby ciekawe pomysły. Nie będą ryzykować startu, bo co mieliby zrobić po dziesięciu latach? – zastanawia się Licznerski. – Dlaczego nie można przedłużyć mandatu ludziom, którzy sprawdzają się na stanowisku? – dodaje.

Podgórski nie zamierza startować

Zgadza się z nim m.in. Leszek Podgórski, współwłaściciel firmy Kartpol. Wójtem Bukowca chciał być w 2002 r. Nie wszedł do drugiej tury. Wciąż wielu widzi go na stanowisku wójta, ale on nie zamierza wracać do polityki. Jest bratem Zbigniewa Podgórskiego, który dziś jest radnym gminy Świecie, wcześniej był zastępcą burmistrza. Politykę samorządową Podgórscy mają niejako we krwi.

– Dla mnie to historia. To miłe, że ktoś jeszcze o mnie pamięta, ale nigdzie nie będę kandydował. Nawet do rady gminy. Mam firmę, mam się czym zajmować. Polityka na razie mi nie w głowie – deklaruje stanowczo Leszek Podgórski. – Ale to prawda, że przez wprowadzoną dwukadencyjność niejako z automatu odsiewa się młodych, którzy mogliby się na tym polu wykazać.

Sitkiewicz i Kulikowski też wykluczają start

Wybory w 2002 r., gdy pierwszy raz wybrano Licznerskiego w ogóle miały ciekawy przebieg. W drugiej turze pokonał on bowiem Andrzeja Sitkiewicza, ówczesnego wójta, choć nic na to nie wskazywało, bowiem w pierwszej turze Sitkiewicz dostał 849 głosów, a Licznerski jedynie 416. Jednak w drugiej turze poparło go już 1066 mieszkańców, a Sitkiewicza jedynie 835. Dziś ten jest skarbnikiem gminy Osie. Ma 63 lata i myśli raczej o emeryturze niż o samorządowych bataliach.

Z samorządowych urzędników na stołku wójta część mieszkańców Bukowca widziałaby także Wojciecha Kulikowskiego, który obecnie jest sekretarzem gminy. Wiadomo jednak, że nie będzie startował. Podobno najbardziej na stanowisku wójta widział go sam Adam Licznerski, gdy jeszcze nie było wiadomo, czy obecni włodarze, którzy rządzą ponad dwie kadencje będą mogli ponownie startować.

Bez drużyny żaden wójt nie da sobie rady

– Prawda jest taka, że łatwiej wygrać gdy jest jeden kandydat. Trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy ponad połowa mieszkańców opowie się przeciwko takiemu człowiekowi – nie ukrywa Licznerski. – Nie wiem, czy ktoś będzie przeciwko mnie startował. Może jeszcze na to za wcześnie. Sam na razie skupiam się na kompletowaniu kandydatów na radnych, którzy wystartują z mojego komitetu. Bez takiej drużyny żaden wójt nie może dobrze zarządzać gminą. Przygotujemy także ulotki z naszym programem, które każdy mieszkaniec znajdzie w swojej skrzynce. Jeżeli pojawią się kontrkandydaci to będę wtedy myślał o szerszej kampanii.

Dygulska nie mówi nie

Jedną z młodszych radnych w Bukowcu jest obecnie Żaneta Dygulska. Została wybrana po raz pierwszy w 2014 r. z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego, a nie z ugrupowania Licznerskiego. O niej także mówi się, że mogłaby stanąć w szranki z obecnym włodarzem. Ta, w przeciwieństwie do innych nazwisk z przedwyborczej giełdy, nie przeczy takim pogłoskom.

– Rozważam taką możliwość. Myślę, że w Bukowcu powoli czas na zmiany – mówi krótko Żaneta Dygulska.

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia w sprawie tego tematu  
Powiadom o