Zgłosiła się do nas młoda mama z gminy Bukowiec, która podobnie jak i jej mąż pracuje. Obawia się, czy dla ich 3-letniego dziecka znajdzie się miejsce w przedszkolu?

– Zasady rekrutacji są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Jesteśmy normalną rodziną, pracujemy. Tymczasem w pierwszej kolejności do przedszkola pójdą dzieci, których rodzice i tak całymi dniami siedzą w domu – mówi rozgoryczona. Okazuje się, że w obecnej sytuacji do przedszkoli obowiązkowo mają iść 6-latki. I to w pierwszej kolejności one muszą zostać przyjęte. Młodsze dzieci w wieku 3-5 lat z opieki przedszkolnej „mają prawo” korzystać, i coraz więcej rodziców chce dzieci posyłać do przedszkola wcześniej. Tylko nie we wszystkich placówkach jest tyle miejsc.

– To jest problem wszystkich przedszkoli – nie ukrywa Maria Kuziak, dyrektor publicznego przedszkola w Bukowcu. Adam Licznerski, wójt gminy Bukowiec wyjaśnia, że w przedszkolu w Przysiersku miejsce jest dla maksymalnie 50 dzieci, a w Bukowcu dla 125.
Rekrutacja do bukowieckich przedszkoli trwa do 29 marca. Jak wyjaśniła dyrektor Kuziak w pierwszej kolejności komisja rekrutacyjna weźmie pod uwagę wymogi jakie ustaliło ministerstwo. I tak najpierw miejsca muszą się znaleźć dzieci z rodzin wielodzietnych, gdzie jest ich troje i więcej. Na miejsce mogą liczyć dzieci niepełnosprawne, dzieci rodziców niepełnosprawnych – jednego bądź obu, dzieci z niepełnosprawnym rodzeństwem, dzieci rodziców samotnych, dzieci pod pieczą zastępczą.

Dopiero po przyjęciu dzieci kwalifikujących się z powyższych wymogów komisja zerknie na kolejne kryteria. Wtedy będzie szansa dla tych maluchów, których rodzice pracują, albo uczą się w trybie dziennym, maluchów zostających w przedszkolu minimum osiem godzin dziennie, maluchów ubiegających się o przyjęcie do przedszkola w obwodzie szkoły podstawowej miejsca zamieszkania i posiadających w danym przedszkolu rodzeństwo.

– Tak naprawdę dopiero pod koniec miesiąca będę wiedziała ile miejsc mam w przedszkolu – zaznacza dyrektor bukowieckiej placówki i uspokaja rodziców, żeby poczekać do końca rekrutacji. Dlaczego? Bo część rodziców posyła swoje dzieci do przedszkoli w innych miejscowościach, a część maluchów, które powinny do przedszkoli zostać przyjęte, mieszka za granicą.

- Reklama -

– Dwa lata temu miejsce w przedszkolu było dla wszystkich dzieci. W zeszłym roku się nie udało. Część dzieci trafiła do przedszkola niepublicznego. Koszty jakie tam ponosi rodzic są identyczne jak w przedszkolu publicznym – mówi wójt Adam Licznerski.

Wyjaśnijmy, że szkoła podstawowa w Bukowcu użycza pomieszczenia fundacji Edukacyjne Drogi Polek i Polaków, która prowadzi tam dodatkowy oddział przedszkolny, do którego funkcjonowania dokłada gmina Bukowiec. – Rocznie w naszej gminie rodzi się 60-70 dzieci. Wyjątkowy był tylko rok 2017 kiedy urodziło się ich 48. Ile tak naprawdę dzieci trafi do przedszkola to zależy od rodziców. Ale już widać, że jest większe zainteresowanie oddawaniem coraz młodszych pociech do przedszkoli. My aktualnie przygotowujemy projekt na budowę nowego przedszkola. Jeżeli wszystko się uda w przyszłym roku zaczniemy je budować – podsumowuje wójt Licznerski. A jeszcze w tym roku, gmina po raz kolejny będzie się ratować finansując niepubliczną placówkę.

- Reklama -

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia w sprawie tego tematu  
Powiadom o