Tężni w Świeciu nie będzie. Pomysłodawca uważa, że to polityka. Urzędnicy zaprzeczają

7
Sebastianowi Podlejskiemu zależało, żeby tężnie stanęły na Dużym Rynku. Proponował też park za starostwem. Inwestycja na razie nie będzie realizowana

Czy tężni nie będzie w Świeciu, bo stały się elementem wyborczej gry?
Tak uważa Sebastian Podlejski ze stowarzyszenia Razem dla Świecia, który taki pomysł zgłosił. Nie wszedł pod głosowanie. Urzędnicy twierdzą, że był niedoszacowany i nie było miejsca, gdzie takie obiekty można postawić. Choć sami nie wykluczają, że może jednak coś takiego zbudują

– W połowie sierpnia otrzymałem z urzędu pismo, w którym odrzucono podaną przez mnie lokalizację tężni. Zależało mi na Dużym Rynku – mówi Sebastian Podlejski, który nie może pogodzić się z faktem, że w tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego mieszkańcy nie mogli głosować nad możliwością postawienia w Świeciu miniaturowych tężni. Urzędnicy argumentowali, że na Dużym Rynku odbywa się za dużo imprez.

Podlejski proponował także budowę instalacji w parku za starostwem powiatowym. Tu z kolei magistrat ma opracowany projekt zagospodarowania przestrzennego, który tężni nie zakłada. W efekcie w drodze kompromisu urzędnicy i wnioskodawca stwierdzili, że tężnie mogłyby ewentualnie stanąć w parku przy ośrodku kultury.

Niedoszacowanie
Jednak pod koniec sierpnia Podlejski odebrał kolejne pismo, w którym przeczytał, że projekt odrzucono ze względu na niedoszacowanie.
– Koszt ten, według moich obliczeń, sporządzonych przy pomocy firmy budującej tężnie w całej Polsce, wynosiłby ok. 35 tys. zł. Koszt ten nie uwzględniał osoby zajmującej się tężnią przez kilka godzin dziennie. Nie jest to chyba tak ogromne niedoszacowanie, aby odrzucać projekt cieszący się tak dużym poparciem mieszkańców. W obu proponowanych lokalizacjach nie było potrzeby skosztorysowania utworzenia ścieżek, ponieważ jest tam położona kostka lub chodniki. Na dodatkowe koszty, związane z budową ścieżek w parku przy OKSiR, nie miałem wpływu, ponieważ nie była to moja pierwotna lokalizacja.

Kolejnym argumentem urzędników były plany rewitalizacji parku i brak innej lokalizacji. – To totalny absurd – odpiera ten argument Podlejski mając na myśli poprzednie negocjacje w sprawie ewentualnego adresu tężni. – Pomimo planowanej rewitalizacji do głosowania dopuszczony został wybieg dla psów na terenie tego samego parku. Nie neguję tego, ponieważ uważam taki wybieg za potrzebny. Jednakże czegoś tu nie rozumiem. Czy rewitalizacja jednym projektom przeszkadza, a innym nie?

- Reklama -

Odwołał się od tej decyzji. Podawał, że projekt budowy tężni poparło prawie 100 mieszkańców. Na początku września dostał z urzędu odpowiedź. Odwołanie rozpatrzono negatywnie. Znowu ze względu na niedoszacowanie i brak alternatywnych miejsc, gdzie konstrukcja mogłaby stanąć.

– Czy moje niedoszacowanie było aż tak istotne? Kolejną przesłanką jaką podano był brak racjonalnego, wpisującego się w krajobraz miejsca ustawienia tężni. Nieważne, że oprócz dwóch lokalizacji podanych we wniosku wskazałem również dwie alternatywne – róg ul. Krasickiego i Wojska Polskiego lub park w stronę ogródków działkowych, od strony garażów przy ul. Żwirki i Wigury – podaje Podlejski.

Niedomówienie
Uważa także, że odrzucenie jego pomysłu jest grą polityczną. W wyborach do rady miejskiej ubiega się o mandat z list stowarzyszenia Razem dla Świecia.
– W piśmie z urzędu zauważono jednak, ze urzędnicy nie wykluczają w planowanym projekcie rewitalizacji parku przy OKSiR ustawienia takowej tężni. Jaką mamy na to gwarancję? Dlaczego nie można tego uwzględnić teraz? Czy też projekt tężni przygotowany przeze mnie będzie realizowany pod innym szyldem? – pyta młody człowiek.

- Reklama -

Niezgoda
– Nie możemy teraz postawić tężni w parku, bo nie jest jeszcze opracowany plan zagospodarowania przestrzennego tego terenu. I mogłoby się okazać, nawet gdyby tężnie stanęły, że przeszkadzają, że trzeba je przesuwać w trakcie prac nad odnowieniem parku przy ośrodku kultury – wyjaśnia Leszek Żurek, sekretarz gminy Świecie. – Poza tym projekt był niedoszacowany, co podkreśliliśmy w naszej decyzji. Dlatego też komisja złożona m.in. z radnych nie zdecydowała się oddać go pod głosowanie mieszkańców. Nie ma w tym złej woli ani gry politycznej – zapewnia Żurek.

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia w sprawie tego tematu  
najnowszy najstarszy najlepszy
Powiadom o
Filip
Gość

Niedoszacowany. I to mowi przefstawiciel wladz, ktore slyna z niedoszacowywania inwestycji. Basen, wczesniej hala, ze o poidlach na rynku nie wspomne.
Dostali polecenie wiec wykopali projekt. Bo nie OPS-owski byl.

Popieram teżnie
Gość
Popieram teżnie

Powiem krótko, nie chcę kolei chcę teżnie i tyle .

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Tak i prawidłowo kosztorysu nie umie rządzić Ale co ja chcę jak tam byli z psl

Olaf
Gość

Wiadomo, że pan z grupy Woźniaka będzie niezadowolony. Jak tylko nie idzie coś po ich myśli, to od razu afera i szukanie drugiego dna. Zrobicie kolej która nikt nie będzie jeździł i trzeba będzie utrzymywać z naszych podatków, rozdacie po 100 tys. każdej wiosce, postawicie tężnie. Ot pomysły na pogrzebanie dobrze rozwijającego się miasta.

mieszkaniec
Gość
mieszkaniec

skoro budżet nazywa się „obywatelski” to właśnie obywatele, a nie urzędnicy powinni decydować o tym czy ma powstać czy nie.

Wiola
Gość

A Pan pewnie ze starej skostniałej ekipy który ma wygodną posadkę i broń Boże niczego nie zmieniać bo i po co skoro tak jest dobrze , ale może tylko takim jak Pan Olaf a wiele innych oczekuje zmian.

Wiola
Gość

Nie tyko tężnie ale wiele projektów młodych ludzi odbiło się o mur stworzony przez niereformowalnych , niepostępowych , wygodnych urzędników którzy sami nic nie robiąc podcinają skrzydła młodym społecznikom którym chce się coś robić i chwała im za to, ale z taką władzą to tylko czekać aby Ci najbardziej wartościowi młodzi ludzie spakowali walizki i ,,uciekli stąd ” tam gdzie docenią ich potencjał.