W Arbat stawiają na fachowe doradztwo. Chociaż w marketach może być taniej, to klientów nie brakuje

0
Hurtownię Arbat założyli rodzice pana Kazimierza - Barbara i Zbigniew

Hurtownia farb Arbat w Świeciu wyróżnia się podejściem do klienta. Pracownicy sklepu pomogą każdemu w zaniesieniu towaru do samochodu, a nawet na piętro bloku mieszkalnego

Arbat to firma rodzinna, która na stałe wpisała się w krajobraz Świecia. Ponad 20 lat temu założyli ją Barbara i Zbigniew Arbat. Od 19 lat małżeństwu w prowadzeniu pomagał syn Kazimierz, który od roku jest współwłaścicielem spółki.

Dziś właściciele prowadzą dwa sklepy – jeden przy ul. Wodnej w Świeciu. Drugi przy ul. Klasztornej. Nie od razu jednak tak było. Rodzice pana Kazimierza zaczynali od małego sklepu zlokalizowanego przy ul. Mickiewicza. – Asortyment był mały, gdyż nie było takich możliwości, jakie dzisiaj są na rynku – wspomina pan Kazimierz.

Z biegiem lat, udało się jednak rozwinąć sklep o dodatkowe produkty, dzięki czemu powstały dwa sklepy. – Na początku, gdy firma startowała były tylko farby kredowe, proszkowe. Wybór w kolorach był niewielki i trzeba było mieszać farby z pigmentami. Teraz na rynku jest dużo większy wybór kolorowych farb. Każdy producent ma po kilkadziesiąt kolorów i każdy klient znajdzie coś dla siebie – podkreśla współwłaściciel.

Jedna dostawa to 10 ton towaru

W Arbat kupimy farby: Śnieżki, Dulux, Dekoral, Magnat. Zakupimy tam głównie farby do ścian, do wnętrz, ale są też farby olejne do drewna i do metalu, impregnaty, lakierobejce. Rodzice małych dzieci z pewnością ucieszą się z możliwości zakupu farb tablicowych i magnetycznych (dzieci mogą na nich pisać i przyklejać magnesy).

W Arbat właściciele dbają o to, by wszystkie kolory zaprezentowane na palecie były dostępne dla klientów od ręki. Raz w tygodniu jest jedna duża dostawa towaru, która przywozi od kilku do 10 ton towaru. – Sporadycznie zdarza się, że jakiś kolor skończy się danego dnia, ale w ciągu maksymalnie dwóch dni mamy go u siebie. Zależy nam na tym, by klient, który kupi u nas farbę, zawsze miał możliwość jej dokupienia – podkreśla właściciel.

Średnia cena 2,5 litrowej farby waha się od 35 do 80 zł. – Staramy się mieć ceny na podobnym poziomie, choć wiadomo, że markety mogą sobie pozwolić czasem na megapromocje, których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Staramy się jednak być konkurencyjny. Producentom również zależy na tym, by te mniejsze sklepy mogły konkurować z marketami – mówi.

Arbat stawia na fachową obsługę. – Znamy się na farbach, jesteśmy w branży od ponad 20 lat. Potrafimy bardzo dobrze doradzić klientowi. Często słyszymy, że w marketach klienci nie są w stanie znaleźć obsługę, a jeśli już ją znajdą to nie potrafi im doradzić. My staramy się robić wszystko, by klient wyszedł stąd zadowolony. Zapewniamy również dowóz (na terenie miasta bezpłatnie), pomagamy z wnoszeniem go do samochodu, a gdy trzeba to nawet z wniesieniem do mieszkania (gratis). Tego w markecie nie ma – podkreśla pan Kazimierz.

W firmie pracuje sześć osób

W Arbat pracuje obecnie sześć osób (trzech współwłaścicieli i trzech pracowników). – W sklepie przy ul. Klasztornej pracuje moja żona, która również w branży jest od kilkunastu lat. Jest kompetentna, przeszła wiele szkoleń i potrafi wyjść do klienta. W hurtowni na ul. Wodnej jest dwóch młodych chłopaków. Zatrudniając staramy się, by były to kreatywne osoby, które szybko się uczą. Kwalifikacje nie są tak ważne, jak chęć nauki i współpracy. Jeśli osoba jest kontaktowa, to szybko jest w stanie poznać branżę – tłumaczy.
Pracownicy Arbat na początku mogą liczyć na wynagrodzenie na poziomie najniższej krajowej. Jeśli się sprawdzą jest szansa na podwyżkę. – Na pewno zostanie doceniony – zaznacza pan Kazimierz Arbat.

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia w sprawie tego tematu  
Powiadom o