Historia Poledna związana jest z możnym rodem Konopackich. W Świeciu uznanymi starostami byli Jerzy i jego syn Jerzy (II). Wieś pod Bukowcem z kolei pokochał Rafał Konopacki, jeden z młodszych synów Jerzego starszego. To ważny ród w historii północnej Polski. Konopaccy spokrewnieni byli nawet z Mikołajem Kopernikiem. I szanowani byli także na wawelskim dworze

Konie Konopackim przysyłała sama królowa Bona w zamian za tak zwane pieski gdańskie. A gdy Rafałowi zależało na dobrej posadzie w królewskiej administracji próbował załatwić mu to sam Mikołaj Kopernik. Z całkiem pozytywnym skutkiem, bo Rafał Konopacki został starostą elbląskim.

Wcześniej jednak, po śmierci ojca w wyniku podziału majątku przypadło mu w spadku m.in. Poledno. Na kartach historii nazwa tej miejscowości po raz pierwszy pojawia się na przełomie XIV i XV wieku. Krzyżacy, którzy w Świeciu osiedli już w wyjątkowej twierdzy wodnej stającej się siedzibą komturstwa potrzebowali gospodarstw, które dostarczałyby im żywność. Nakarmić trzeba było nie tylko kilkudziesięciu rycerzy stacjonujących stale w Świeciu, ale także oddziały wciąż wojujących na granicach Państwa Krzyżackiego zakonników w zbrojach. Do tego trzeba było żyznych gleb i wciąż powiększającego się areału.

Ziemie wokół Świecia, położonego wówczas między Wdą i Wisłą oraz nękanego przez to powodziami i podtopieniami nie były wystarczające. A w Polednie znaleziono wszystko, co trzeba – żyzne pola położone na szczycie doliny dolnej Wisły.

Jednak w XVI wieku Świecie i okoliczne wioski należały już do Królestwa Polskiego. W wyniku podziału majątku po śmierci Konopackiego seniora Poledno dostało się Rafałowi Konopackiemu, który na co dzień rezydował w Elblągu. Dbał jednak o małą miejscowość nad Wisłą.

- Reklama -

Kazał osuszyć łąki, założył stawy, z jego inicjatywy postawiono też groble. Jednak jego najważniejszym osiągnięciem była budowa dworu, w którym miał się chętnie zatrzymywać w trakcie licznych podróży.

Z rąk do rąk

Potem Poledno przechodziło z rąk do rąk. Wiadomo, że w XIX wieku posiadłością zarządzała rodzina Czapskich z pobliskiego Bukowca. W 1869 r. wieś należało już do Hilmara von Wuthenau. A w czasie drugiej wojny światowej były to dobra niejakiego von Falleisa.
Po 1945 r. majątek znacjonalizowano. Podobnie jak większość folwarków w kraju dobra w Polednie stały się Państwowym Gospodarstwem Rolnym. Obecny dwór liczy sobie około 130 lat. Po budowach Rafała Konopackiego nie ostał się żaden ślad.

Gmach z końca XIX wieku został postawiony w tzw. eklektycznym stylu charakteryzującym się smakowitym łączeniem elementów typowych dla wcześniejszych epok i mód w architekturze. Sztandarowym przykładem tego stylu jest pałac Izraela Poznańskiego do dziś istniejący w Łodzi. W Polednie pałac otacza park rozpościerający się na blisko 17 hektarach. Można nim dojść do jeziora. – Rośnie tu wiele okazów drzew o wymiarach zbliżonych do pomnikowych: graby pospolite, wierzba biała, klon jawor, oraz lipa drobnolistna. Do okazów pomnikowych należy buk pospolity odmiany czerwonej o obwodzie w pierśnicy 330 cm oraz dwa dęby szypułkowe o obwodzie 440 cm – polecają sobie w internecie to miejsce do odwiedzin miłośnicy przyrody.

- Reklama -

W 1993 r. teren od Agencji Własności Rolnej wydzierżawił Stefan Medeński. Przedsiębiorca związany ze Świeciem w Polednie otwierał właśnie fabrykę kartonów.

– Agencja oddała w dzierżawę gospodarstwo z prawie całkowicie wygaszoną produkcją. Tylko część pól była obsiana gorczycą, w chlewni zostało osiem loch, w stajni jeden kulawy koń, a na podwórzy trochę zdezelowanych maszyn – kombajnów i ciągników, których nie udało się sprzedać – tak historię sprzed 25 lat opisuje się w informacjach dotyczących działającego tu dziś kompleksu hotelarko-wypoczynkowego znanego pod nazwą Pałac Poledno.

Folwark cały był w opłakanym stanie. Pałac nie miał połowy dachu, woda wdzierała się do środka. Każdy remont należało przeprowadzać po konsultacji z konserwatorem, bo wszystkie budynki były wpisane do rejestru zabytków. Stefan Medeński, którego Polpak wciąż się rozwijał, wykupił gospodarstwo na własność w 1996 r. – Pierwszy z ruin powstał pałac. remont trwał dwa lata. Łupek na dach sprowadzany był z Hiszpanii, odtworzona została stolarka, piece, posadzki, schody wewnętrzne, bo niewiele zostało z pierwotnego wyposażenia.

Era Schumachera

Dziesięć lat temu Stefan Medeński sprzedał Polpak. Fabrykę przejęła firma Schumacher i prężnie działa do dziś. Z kolei przedsiębiorca, którego pasją były myśliwskie wojaże mógł zastanowić się jak podzielić się z tym innymi.

W zabytkowej stodole podzielonej na cztery części urządzono wystawę przyrodniczą, w której można podziwiać ponad 200 eksponatów zoologicznych i etnograficznych z czterech kontynentów: Europy, Ameryki Północnej, Afryki i Azji.

Na tle krajobrazów odpowiednich kontynentów dzieci z zachwytem oglądają dziś widowisko łączące odgłosy konkretnych zwierząt z opowieściami lektorów.

– W części afrykańskiej można pod stopami poczuć hipopotama, ale też chatę plemienia Himba z Namibii i oryginalne rzeźby stamtąd przywiezione. W części europejskiej są sarny, jelenie, łosie, dziki oraz całe mnóstwo drobnych zwierząt i ptaków, w sali azjatyckiej pokazano wielbłąda, koziorożce czy niedźwiedzie kamczackie, jest też mongolska jutra z jej mieszkańcami – opowiadają organizatorzy wystawy o kryjących się na trasie zwiedzania atrakcjach.

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia w sprawie tego tematu  
Powiadom o