Dekorlove Lucyny Dudy udekoruje każdą imprezę

0
Ania, Lucyna i Monika z Dekorlove

Lucyna Duda pracuje w szkole jazdy, ale od kiedy pamięta miała w sobie zacięcie do dekoracji wnętrz. Dotychczas dekorowała imprezy rodzinne, od niedawna prowadzi działalność w tym kierunku

Zaczęło się kilka lat temu. Pani Lucyna z zamiłowania do prac manualnych postanowiła pójść do szkoły o kierunku florystycznym. Tam nauczyła się wielu ciekawych trików przydatnych m.in. w ozdabianiu stołów. Nabyte umiejętności po raz pierwszy wykorzystała podczas chrzcin jej siostrzeńca Kacperka. – Pomogłam mojej siostrze Monice w przystrojeniu sali na tę uroczystość. Gościom się podobało, a ja złapałam bakcyla. Później były kolejne imprezy rodzinne: zjazd rodzinny, 18-stki, wieczory panienieńskie. Zawsze mogłam liczyć na pomoc mojej siostry, czy koleżanki Anki Putkowskiej – opowiada pani Lucyna.

Przełomowym momentem był odbywający się w wakacje wieczór panieński jednej z przyjaciółek pani Lucyny. – Przygotowałam go w stylu boho. Usłyszałam wiele pozytywnych komentarzy. Dziewczyny, które uczestniczyły w tym wieczorze, radziły, abym w to poszła, żebym zaczęła robić to, co kocham. Ale najważniejsze było to, że dostałam deklarację od Moni i Anki, że mi pomogą. To są takie moje aniołki. Bez nich nie poradziłabym sobie. Jesteśmy bardzo zgranym zespołem. Uzupełniamy się nawzajem – podkreśla.

Na początek pani Lucyna nie zdecydowała się na otwarcie własnej działalności. Jej przyjaciel prowadzi szkołę jazdy, a Dekorlove  to rozszerzenie działalności. – To rozwiązanie tymczasowe. Nie wiedziałam, jaki odzew będzie miał ten biznes. Chciałabym wziąć dofinansowanie ze świeckiego Inkubatora PrzedsiębiorczoścI na własny biznes, ale z tego, co się dowiadywałam będzie to możliwe dopiero w marcu, wtedy Dekorlove będzie działać samodzielnie – tłumaczy pani Lucyna.

Pierwsze zamówienie na dekorowanie sali przyszło na Halloween. Później była osiemnastka w stylu zimowym, bale karnawałowe, na których furorę zrobiło gwieździste niebo, a także charytatywny bal karnawałowy strażaków. – Wszystkie ozdoby wykonujemy ręcznie – mówi pani Lucyna. – Chcemy, aby każde zamówienie, strojenie było inne. Uwielbiamy strojenia tematyczne, np. wesele w stylu boho lub w stylu leśnym.

- Reklama -

Stawiamy na indywidualne podejście do klienta. Dlatego na dwa tygodnie przed realizacją zamówienia spotykamy się z klientem i omawiamy imprezę, pytamy o to czego oczekuje, jaki ma pomysł. Wtedy najczęściej mamy już głowę pełną pomysłów i przystępujemy do realizacji. Nie raz siedzimy po nocach, ale to sprawia nam ogromną frajdę. Lubimy, to co robimy – mówi Anna Putkowska.

W Dekorlove są przygotowani również na wykonanie wizualizacji pod życzenie klienta. Jeśli chodzi o ceny – te uzależnione są od oczekiwań, ale też ilości osób. – Inaczej będzie jeśli będziemy miały przygotować imprezę na 30 osób, a inaczej na 130 osób. Potrzeba wtedy nie tylko więcej dekoracji, świec, lampek, obrusów, różnego rodzaju gadżetów, ale też naszego czasu. Ale dla przykładu, za 300 zł możemy przygotować salę na 30 osób w podstawowym wymiarze (obrusy, bieżniki, serwetki, świeczki) – tłumaczy pani Lucyna.

Dekorlove ma również konkretne plany na przyszłość. – Chciałybyśmy mieć taką ofertę, by móc zaproponować klientowi każdy rodzaj i kolor obrusu, bieżników, wielkość balonów. Móc zrobić imprezę w każdym stylu. W przyszłości chciałybyśmy również prowadzić hurtownię, w której można by zaopatrzyć się w różnego rodzaju dodatki: materiały, świecie, podkładki, girlandy itd. – mówi Anna Putkowska.

- Reklama -

Chociaż Dekorlove dopiero ruszyło, to już otrzymało zamówienia na przygotowanie kilku wesel.

 

Tekst ukazał się 31 stycznia 2019 roku w tygodniku „Nowe Świecie”

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia w sprawie tego tematu  
Powiadom o