Jak Roplast radzi sobie z konkurencją? Sławomir Trojanowski: Staramy się wygrywać czymś innym. Od blisko 18 lat mamy jedną ekipę, która tutaj pracuje. Wszyscy są profesjonalistami

0

Roplast to nie tylko lokalny deweloper stawiający bloki i domki jednorodzinne, ale także hurtownia budowlana. Jak konkurują na tym trudnym rynku? Pytamy Sławomira Trojanowskiego, który za funkcjonowanie sklepu odpowiada

Roplast istnieje już kilkanaście lat. Przez ten czas mocno zmienił się asortyment artykułów, które sprzedajecie?
– Hurtownia w tym miejscu, w Przechowie, funkcjonuje od 14 lat, ale materiały budowlane sprzedajemy dłużej. Przez ten czas oprócz nas zmieniło się w zasadzie wszystko (śmiech). Przede wszystkim kilkanaście lat temu nie było tak zaawansowanych technologii. Ponadto te coraz szybciej się zmieniają. Każdego roku pojawiają się nowości, które musimy mieć w swojej ofercie.

– Przez te kilkanaście lat ewoluował także internet. Wielu zakupów dokonujemy w sieci. Także artykułów budowlanych. Możecie narzucić lepsze ceny niż oferują sklepy internetowe?
– Trzeba przyznać szczerze, że ze sklepami z internetu nie wygramy. Mamy przecież dużo większe koszty funkcjonowania. Staramy się wygrywać czymś innym. Od blisko 18 lat mamy jedną ekipę, która tutaj pracuje. Wszyscy są profesjonalistami i wiedzą, co proponują. Ponadto zajmujemy się też dowozem i rozładunkiem towaru, który sprzedajemy. To często ignorowana sprawa, a przy budowie domu okazuje się naprawdę ważna. Wreszcie też u nas klient może towaru dotknąć, zweryfikować jego jakość, w wielu przypadkach to istotne.

– Kilkanaście lat temu nie było tak wielu marketów budowlanych. Teraz rosną w okolicy. Jesteście dla nich konkurencją?
– Często w ofercie takich marketów jest kilka artykułów w naprawdę rewelacyjnych cenach, ale sklep odbija to sobie sprzedając drożej innej produkty. W efekcie takich zakupów wcale nie robi się taniej. Albo jest świetna cena na klej, ale jego waga jest o 20 procent mniejsza niż podstawowa waga tego samego produktu u tego producenta. To jest tylko jeden przykład.

– Mam wrażenie, że kilkanaście lat temu nie było takiego wyboru. Teraz można wybierać praktycznie bez końca.
– To prawda. Samych dachówek możemy zaproponować kilkadziesiąt rodzajów, każda w około 10 kolorach. Do tego dochodzi ich faktura: mat, półpołysk, glazura. I są jeszcze różni producenci. A oprócz tego w grze pozostaje blachodachówka, która także wciąż świetnie się sprzedaje. Mnożąc to wszystko dostajemy bardzo dużo możliwości zabudowy dachu. Wiem, co mówię, bo dachy to jedna z naszych specjalności.

– Współpracujecie z firmami budowlanymi z okolicy?
– Nieustannie. Firmy, które remontują mieszkania bądź budują domy biorą od nas materiały. I działa to w dwie strony. Przychodzi klient np. po wspomnianą już dachówkę. Pyta czy znamy kogoś, kto mógłby mu ją położyć. I wtedy my możemy polecić naszych partnerów. Najważniejsze w tym wszystkim jest zaufanie. Brzmi jak slogan, ale dzięki kilkunastu lat obecności na lokalnym rynku naprawdę wiemy z kim pracujemy i kogo polecić. Dlatego też klienci do nas wracają. Wiedzą, że nie tylko zaoferujemy im dobry towar, ale także polecimy sprawdzonego wykonawcę. Co z tego, że ktoś kupi pierwszorzędne materiały jak przyjdzie pseudofachowiec, który nie będzie wiedział jak z nich skorzystać? Przed tym skutecznie bronimy.

Artykuł ukazał się w bezpłatnym reklamowym dodatku budowlanym w Nowym Świeciu 6 września 2018r.

- Reklama -

Dodaj komentarz

avatar
  Otrzymuj powiadomienia w sprawie tego tematu  
Powiadom o